Wpisy oznaczone ‘Harielici’

BN na czwartek: Afeniel

lis
6

Afeniel, Ophan z Zakonu Hariela,

Trzecia Pieczęć, Archidiakon

DARXEY by omupied

Afeniel przyzwyczaił się do tego, że zawsze dostaje to, czego pragnie. Być może właśnie dlatego jest aktualnie w trójkącie z dwiema pięknymi i inteligentnymi anielicami. Fakt, że są inteligentne, zaczął mu jednak ostatnio nieco przeszkadzać…

Wszyscy wiedzą, że Harlielici nie są idealnymi partnerami do trwałych związków. Relacja Afeniela z dwiema anielicami trwa już jednak (jak na niego) wyjątkowo długo – prawie trzy miesiące i tym razem, po raz pierwszy w życiu poczuł, że naprawdę mu na nich zależy. One również wydają się zadowolone i chętnie będą kontynuować tak intrygującą znajomość, jednak Harielita zaczął ostatnio coraz częściej czuć znany mu niepokój – nieodpartą potrzebę odmiany. Afeniel nie chce stracić tego, co ma, jednak brakuje mu urozmaicenia. Nie jest mu łatwo odmawiać sobie kolejnych przyjemności tylko dlatego, że jest w związku i jego partnerki nie byłyby zachwycone taką niewiernością. A przy tym każdy anioł z Zakonu Pragnień to potwierdzi – seks z dwoma kobietami przez pewien czas jest ekscytujący, ale na dłuższą metę robi się powtarzalny.

Dusza Harielity domaga się poznawania i spełniania swoich oraz cudzych pragnień, zaś dusza Ophana sprawia, że te poszukiwania stają się pogonią za coraz to nowymi doznaniami, które szybko się nudzą albo przestają pasować do aktualnego nastroju. Afeniel jest wewnętrznie rozdarty pomiędzy chęcią pozostania wiernym obu kochankom a zewem pragnień, który słyszy coraz głośniej. Gdzieś w środku zdecydował już, że pozwoli sobie na mały skok w bok. Sytuacja nie jest jednak prosta – jedna z jego partnerek, Navaria, jest jego Archontką, zaś druga, Menatea, w tym samym Skrzydle sprawuje funkcję Diakonki. Z tego względu spędzają dużo czasu razem i Navaria, jeśli chce, ma dość dużą kontrolę nad jego życiem. Oddawanie się rozrywkom tak, żeby żadna z nich nie nabrała podejrzeń, może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

Zakon Hariela, iteracja druga

lis
5

W mrocznym świecie, pełnym bólu, szaleństwa i strachu przed nadchodzącą Apokalipsą, Harielici jaśnieją niczym najpiękniejsze gwiazdy. Ich ego również przyjmuje astronomiczne rozmiary – znani są z próżności i przeczulenia na własnym punkcie. Nikt tak jak oni nie zna się na ludzkich słabościach i namiętnościach. Dla innych aniołów ich postawa jest trudna do zaakceptowania, Harielici jednak wiedzą, że tak naprawdę oddawanie się przyjemnościom prowadzi ich do wewnętrznej siły.

Niewielu aniołów jest tak głupich, żeby lekceważyć Zakon Hariela. Mimo pozornej beztroski, są to doskonali intryganci, uwodziciele i artyści, stanowią też zawsze ważną siłę w konfliktach w Świątyni. Często włączają się w rozgrywki w imię faktycznych interesów Zakonu, czasem jednak robią to tylko dla zabawy, gdyż nic nie daje im takiej satysfakcji, jak granie na emocjach innych i obserwowanie ich zachowania w różnych sytuacjach. Swoje umiejętności wykorzystują z powodzeniem również na polu prawdziwej walki – budując wpływy pośród Skazanych, zdobywając informacje i sojuszników, obracając przeciw sobie różne frakcje i osłabiając przeciwnika.

Harielici są zafascynowani ludźmi, wobec których postępują łaskawie lub okrutnie, w zależności od chwilowej zachcianki. Wiedzą mnóstwo na temat śmiertelników, mają wśród nich bardzo szerokie wpływy i poruszają się wśród nich swobodnie, podziwiani i wielbieni niczym celebryci. Również Skazańcy pozostają w sferze zainteresowań Zakonu, jako niezwykle ciekawe istoty, a przy tym cenne kontakty. Mają wśród nich kochanków, przyjaciół, sprzymierzeńców oraz oczywiście wielu wrogów.

Dla wielu aniołów Harielici to tylko próżni imprezowicze, nieprzydatni w wojnie z Wrogiem.  Jednak archanioł Hariel uważany jest za ulubieńca Pana i nie dzieje się to bez przyczyny. Nie wszystkie bitwy wygrywa się za pomocą miecza, a wojna toczy się na wielu poziomach, nie zawsze oczywistych na pierwszy rzut oka. Niektórzy twierdzą, że anioły z tego Zakony tak naprawdę nie potrafią kochać. Być może jest to prawda, gdyż Hariel jest zazdrosnym Patronem i żąda od swych dzieci miłości i uwielbienia przede wszystkim dla siebie.

Zakon Hariela

mar
12

W mrocznym świecie, pełnym bólu, szaleństwa i strachu przed nadchodzącą Apokalipsą, Harielici jaśnieją niczym najpiękniejsze gwiazdy. Ich ego również przyjmuje astronomiczne rozmiary – znani są z próżności i przeczulenia na własnym punkcie. Niewielu aniołów jest jednak tak głupich, żeby lekceważyć Zakon Hariela. Doskonali intryganci, uwodziciele i artyści, stanowią zawsze ważną siłę w konfliktach. Czasem włączają się w rozgrywki w imię faktycznych interesów Zakonu, często jednak robią to tylko dla zabawy, gdyż nic nie daje im takiej satysfakcji, jak granie na emocjach innych i obserwacja ich zachowania w różnych sytuacjach.

Archanioł Hariel uważany jest za ulubieńca Pana. Jego blask ma rozświetlać ciemności i prowadzić anioły ku Najwyższemu. Tym samym światłem napełnione są jego dzieci i choć pozostałym trudno to przyznać, Zakon Hariela jest potrzebny, aby przypominać o tym, co najważniejsze. Ich dzieła, ich dotyk, niesamowite imprezy, które urządzają, sam ich wygląd wnosi odrobinę piękna do niewdzięcznego i pełnego trudnych decyzji życia. Złośliwi jednak mówią, że ich samozachwyt i uwielbienie dla własnej osoby ocierają się czasem o łamanie Pierwszego Przykazania.

Harielici są zafascynowane ludzkością, dlatego to wśród nich najczęściej dochodzi do naruszenia Szóstego Przykazania. Z pewnością nie są to jednak anioły, które litują się nad ludźmi, czy okazują im wielkie współczucie. Ich fascynacje można porównać do skupienia kilkulatków, które z zapartym tchem obserwują robaki. Niektóre dzieci odkładają potem biednego robaczka na trawnik, żeby było mu wygodniej. Inne z nieskrępowaną radością rozdeptują insekta. W porównaniu z pozostałymi Zakonami mają oni bardzo liberalne podejście do zakazu cudzołóstwa i interpretują go raczej luźno. Nie wszyscy patrzą na takie praktyki przychylnie. Nie da się jednak ukryć, że Harielici wiedzą mnóstwo na temat ludzi, mają wśród nich bardzo szerokie wpływy i poruszają się wśród nich swobodnie, podziwiani i wielbieni niczym celebryci (i znów to Pierwsze Przykazanie…). Również Skazańcy pozostają w sferze zainteresowań Zakonu, jako niezwykle ciekawe istoty, a przy tym cenne kontakty. Mają wśród nich kochanków, przyjaciół, sprzymierzeńców, oraz oczywiście wielu wrogów.

Relacje wewnątrz Zakonu są bardzo złożone. Harielici nieustannie prowadzą między sobą w mniej lub bardziej poważne gierki, miewają burzliwe romanse, wchodzą w toksyczne związki i krótkotrwałe sojusze. Ich niezwykłe ego z trudem znosi konkurencję w postaci innych aniołów, dlatego przez większość czasu działają w pojedynkę, otaczając się gronem wielbicieli i zmieniając partnerów jak rękawiczki. Ci, którzy próbują swoich sił w intrygach, szybko przekonują się, że mimo pozorów dworskiej zabawy są to w rzeczywistości bardzo niebezpieczne pojedynki, których skutki mogą być bardzo poważne.