Wpisy oznaczone ‘archanioly’

Zakon Aratrona

kwi
23

Apokalipsa. Nikt nie wątpi w to, że nie da się jej już powstrzymać, że świat zostanie zniszczony podczas bezlitosnej walki Zastępów z Upadłymi. Po co więc troszczyć się o los ludzi, którzy staną się nieuniknionymi ofiarami wojny potęg? Zakon Aratrona nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Człowiek to zwieńczenie dzieła stworzenia, ukochana przez Boga istota, odbicie Jego oblicza. Anioły są tylko narzędziem w rękach Najwyższego, jego sługami i żołnierzami. Ich obowiązkiem jest chronić życie, wolną wolę i dusze ludzi. Aratronici traktują tę powinność bardzo poważnie. Zabierają głos zawsze, gdy w planach Świątyni pojawia się zbyt wiele „dodatkowych ofiar”, biorą w opiekę biednych i bezbronnych, nie pozwalają na bezmyślne zabijanie. Nawet, kiedy nie ma innego wyjścia i trzeba poświęcić życie człowieka, Aratronici są tymi, którzy cierpią najbardziej. Nie wierzą w dewizę, że cel uświęca środki i potrafią bronić swoich poglądów.

Mimo, że wiele aniołów chciałoby zamknąć uszy na racje Zakonu, często muszą brać pod uwagę jego słowa. Nikt nie posiada takich wpływów i kontaktów w świecie ludzi, jak Aratronici. Mają dostęp do zasobów, informacji i pomocy zwykłych śmiertelników, co, jak niechętnie przyznają nawet Raguelici czy Zeruelici, bardzo często bywa niezbędne do wykonywania zadań, istotnych dla Świątyni. Aratronici przy tym dbają, by Upadli, a nawet Skazani nie mieli zbyt dużego wpływu na umysły ludzi, starają się ograniczyć zasięg Karnawału, który sieje zamęt i spustoszenie w życiach zwykłych zjadaczy chleba.

Niektórzy mówią, że Aratronici zbyt dużą wagę przykładają do swej ludzkiej części, że ich empatia i zrozumienie to słabość. Prawdą jest, że anioły z tego Zakonu mocniej niż inni odczuwają swe ludzkie emocje i uczucia oraz smutki i radości zwykłego życia. Niektórzy utrzymują więzy rodzinne i kontakty z przyjaciółmi jeszcze sprzed Przebudzenia, mniej angażują się w życie Świątyni. Ale Aratronici upatrują w tym źródła swojej siły. Nikt tak żarliwie jak oni nie walczy o dobro Ziemi, nie tępi Upadłych, zatruwających miejsce, które nazywają domem. Na chronionym przez nich terytorium tylko sporadycznie występują kultyści, Heretycy czy też Opętani, gdyż ludzie, mając oparcie w prawdziwej wierze, nie zwracają się do fałszywych bożków. W ten sposób Wróg traci swój potężny atut – nie może już mieszać ludziom w głowach i przy ich pomocy prowadzić podstępnej wojny podjazdowej.

Zakon Ofiela

kwi
20

Mówi się, że Ofielici wiedzą o wszystkim, co było, jest i będzie, że nie ma wydarzenia, informacji, księgi czy przepowiedni, która byłaby poza ich zasięgiem. To nieprawda. Archanioł Ofiel jest dla swojego Zakonu równie nieprzenikniony, jak jego dzieci wydają się tajemnicze i niezrozumiałe pozostałym aniołom. Może dlatego Ofielici nadal służą i wypełniają wolę Patrona, kierowani szacunkiem, ale również fascynacją i żądzą zgłębienia jego sekretów.

Nietrudno wypatrzyć członka Zakonu Ofiela pośród innych aniołów Świątyni. Nie chodzi tylko o dziwaczne tatuaże, którymi pokrywają swoje ciała czy niedbały strój ulicznych plemion. W ich spojrzeniu kryje się coś niepokojącego, zdają cię patrzeć dalej i głębiej, pod powierzchnię zdarzeń, uczuć i pozorów, jakby śledzili wzrokiem niewidoczne dla innych nici przeznaczenia. Nie raz zdarza się, że podczas płomiennej dyskusji Konklawe nad ważkimi dla Świątyni sprawami, wystarczy jedno chłodno wypowiedziane zdanie Ofielity, aby zamknąć wszystkim usta. Oni nie muszą kłócić się ani udowadniać swoich racji. Oni wiedzą. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to jego problem.

Nigdy jednak nie należy zapominać, że wiedza nie przychodzi łatwo i trzeba za nią płacić, często bardzo wysoką cenę. Niejeden Ofielita padł ofiarą demonów, próbując zdobyć ważną apokryficzną księgę, bądź też zginął, odprawiając wyjątkowo niebezpieczny rytuał. Nikt tak jak oni nie zna miasta, wraz z jego tajemnymi ścieżkami, ukrytą mocą, mistycznym pulsem, który tętni pod stopami każdego Ofielity. Tym jednak, których duch jest słaby, zdarza się zagubić w wielości znaczeń, wskazówkach, zagmatwanych przepowiedniach. Wiedza wymaga czystego umysłu, a to niełatwo osiągnąć, kiedy wokół szaleje apokalipsa. Dlatego Zakon Ofiela poleca swym braciom modlitwę, pokutę i umartwienie ciała. Oczyszczenie poprzez ból i ascezę pozwala otworzyć umysł na myśli i sugestie Archanioła oraz zobaczyć Prawdziwą Ścieżkę.

Zakon Mechakiela

kwi
15

Archanioł Mechakiel postawił przed swymi dziećmi jasne zadanie – mają niestrudzenie walczyć z Antychrystem i jego mrocznymi siłami, podążając ścieżką honoru i czystości. Mechakielici słyną z dyscypliny, hartu ducha i odwagi, zawsze można zobaczyć ich w pierwszym szeregu wojsk anielskich. Całe życie doskonalą się w wybranej przez siebie dziedzinie, nigdy nie poprzestają na osiągnięciu jednego celu, stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej. Uważają, że ich rolą jest ściganie demonów, obrona słabszych, dbanie o bezpieczeństwo Świątyni i miasta oraz przypominanie innym aniołom, po co tak naprawdę zostały przysłane na Ziemię.

Mechakielita rzadko pozwala, aby jego emocje wpływały na osąd sytuacji. Jest opanowany, kontroluje swoje ciało i umysł. Bardzo poważnie traktuje hierarchię swojego Zakonu i wykonuje rozkazy bez szemrania, rozumiejąc, że w czasie wojny od posłuszeństwa żołnierzy zależy przewaga na polu bitwy. Nie pozwala sobie na folgowanie własnym zachciankom, jest skupiony na doskonaleniu swoich umiejętności i medytacji, która daje mu wewnętrzny spokój.

Zakon kieruje się prostymi zasadami, które jeszcze nigdy go nie zawiodły. Ceni czystość, pokorę i męstwo, jednak niektórzy twierdzą, że Mechakielici są przesadnie dumni, z trudem uznają autorytet pozostałych Zakonów i wydaje im się, że mają monopol na słuszność. Prawdą jest, że Zakonowi Mechakiela zdarza się działać wbrew woli pozostałych aniołów, kiedy stawką jest walka z Antychrystem. W niejednej Świątyni został on niemal doszcztnie wybity podczas epickiej bitwy, jednak Mechakiel kocha tych, którzy polegli w szlachetnej walce i bywa, że przysyła swoich wojowników z powrotem, pozwalając im obudzić się w nowych ciałach. Choć nie pamiętają oni swojego poprzedniego życia, znów mogą wziąć udział w wojnie z piekielnymi zastępami.

Zakon Uzjela

kwi
5

Zakon Uzjela, jak żaden inny, dba o to, żeby jego członkowie w każdej chwili dawali z siebie wszystko. Ci, którym powinie się noga lub nie spełnią oczekiwań Patrona, znajdują się w trudnym położeniu – zazwyczaj inny, bardziej skuteczny Uzjelita zyskuje nad nimi absolutną władzę. Taki układ opiera się często na szantażu i trwa do momentu, aż pokonany znajdzie słaby punkt swego opiekuna i role się odmienią. Oczywiście bycie w czyjejś mocy nie oznacza całkowitej bezwoli – taki Uzjelita dalej działa na chwałę Zakonu, jednak musi słuchać dowolnych poleceń określonej osoby. Zazwyczaj, poza przełożonym, Uzjelita ma też kilka zależnych od siebie osób, o których słabościach się dowiedział, one zaś mają kompromitujące materiały na innych Uzjelitów, być może takich, którzy mają władzę nad ich przełożonym… Cóż, powiązania między Uzjelitami są tak skomplikowane, że chyba tylko sam Archanioł potrafi prześledzić dokładne linie zależności. Te wewnętrzne sprawy nie wpływają jednak na działanie Zakonu na zewnątrz. Wszyscy przestrzegają naczelnej zasady – Zakon jest monolitem w kontaktach z pozostałymi aniołami.

Zakon Uzjela nie cieszy się zresztą zbytnim zaufaniem w społeczności skrzydlatych. Ich złożone intrygi już nie raz zmieniały układ sił w Świątyniach, a zdolność manipulacji emocjami innych pozwala im osiągać cel, nawet, jeśli idą do niego po trupach. Uzjelici mają poczucie, że wszystkie ich czyny, nawet najbardziej podłe, cieszą się uznaniem ich Archanioła tak długo, jak długo służą wyższym celom. Ich motywacje nigdy nie są jasne, ich sympatyczny uśmiech budzi często większy niepokój, niż otwarta groźba. Do tak bezpośrednich metod uciekają się zresztą niezwykle rzadko, preferując podstęp i intrygę jako metody działania. Zawsze starają się zebrać jak najwięcej informacji o przeciwniku, zanim zaatakują, znajdują jego słabe punkty i bezlitośnie je wykorzystują. Ludzi, Skazanych, przyjaciół i kontakty postrzegają jak zasoby, które mogą im zapewnić przewagę w wojnie, którą toczą. Ich orężem jest przede wszystkim słowo: kłamstwo, insynuacja, gra na emocjach innych, zastraszenie, manipulacja. Są śmiertelnie niebezpieczni, zwłaszcza, kiedy wyglądają na pokonanych i bezbronnych.

Zakon Zeruela

mar
22

Zeruel jest najwyższym rangą pośród Archaniołów i jego dzieci cieszą się dużym szacunkiem, jako naturalni przywódcy wszystkich aniołów. Ze względu na swoją wysoką pozycję, Zeruelici bardzo dbają o wizerunek, ucząc młodych skrzydlatych odpowiedniego zachowania, norm społecznych, etykiety, a także sztuki przewodzenia innym. Młodzi Zeruelici muszą udowadniać swą wartość, nieraz przez wiele lat, zanim zdobędą uznanie w oczach starszyzny. Wielu twierdzi, że w ten sposób Kapituła utrzymuje w ryzach młodszych, nie pozwalając im awansować, dopóki nie podporządkują się normom Zakonu.

Zeruelici hołdują wielu tradycjom, do których przywiązują dużą wagę. Częste są wśród nich honorowe pojedynki, próby na kolejne rangi mają zazwyczaj rytualny charakter. Inną tradycją, która wyróżnia ich spośród pozostałych aniołów, jest instytucja wychowanki. Wszystkie kobiety w Zakonie mają swoich protektorów, którzy są odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo oraz właściwe prowadzenie. Protektor decyduje o wszystkich istotnych sprawach w życiu wychowanki, oczywiście biorąc pod uwagę jej zdanie. Nierzadko zdarza się jednak, że opiekun uważa, iż wie lepiej, co jest dobre dla jego podopiecznej. W zamian za to Zeruelitki są niemal nietykalne dla wszystkich poza Protektorem, nie muszą się martwić ani o swoje utrzymanie, ani bezpieczeństwo. Znakomita większość z nich godzi się na takie rozwiązanie, dobrze rozumiejąc, że ambitna i przebiegła kobieta zawsze dostanie to, czego pragnie, niezależnie od systemu społecznego, w którym przyjdzie jej funkcjonować.

Zeruelici to dumny, przepełniony Światłem Pana Zakon, który kroczy ścieżką chwały i honoru. Przepełnia ich słuszny, czysty gniew, który obracają przeciw swoim wrogom. Są nieprzejednani dla nieprzyjaciół, łaskawi dla poddanych, lojalni wobec sprzymierzeńców. Niewiele osób może nazwać Zeruelitę przyjacielem, gdyż trzymają oni dystans do wszystkich spoza swego Zakonu. Niektórzy twierdzą, że to arogancja, jednak dzieci Zeruela wiedzą, że taką drogę wybrał dla nich Najwyższy.


Zakon Raguela

mar
12

Wbrew pozorom grzech nie jest tylko ludzką domeną. Anioły również mają swoje prawa oraz Przykazania i niestety wielu zdarza się je łamać. Grzech to nie tylko wystąpienie przeciw Najwyższemu, to także wyłom, przez który Nieprzyjaciel może łatwiej dostać się do umysłu i duszy. Takie postępki osłabiają więc nie tylko anioła, ale całą Świątynię. Archanioł Raguel powołał swój Zakon, aby podlegli mu aniołowie dbali o siłę i niezłomność swych braci, a w razie potrzeby umieli wykryć grzech i ukarać go z całą surowością.

Dla Raguelitów najwyższą wartością jest siła. Działają w sposób, postrzegany przez innych jako bezwzględny i brutalny. Nie tolerują słabości, zarówno w swoich szeregach, jak i pośród pozostałych Zakonów, dlatego bez mrugnięcia okiem wykorzystują każdą jej oznakę. Wszystkie chwyty są dozwolone, tak długo, jak nie przekracza się zasad, wyznaczonych przez Przykazania. Nikt tak dobrze jak Raguelici nie rozumie mądrości i słuszności tych praw.

Niektórzy twierdzą, że Zakon Raguela wszędzie dostrzega grzech – w aniołach, ludziach i Skazanych. Być może jest w tym ziarno prawdy, gdyż Raguelici bez wahania zabijają tych, którzy stają im na drodze, stosują też często zastraszanie, a nawet tortury, aby wydobyć od podejrzanych przyznanie się do winy, wychodząc z założenia, że nikt nie jest niewinny. Pozostałę anioły starają się schodzić im z drogi, a grzesznicy drżą na myśl o ich Sędziach i Egzekutorach.

Zakon Hariela

mar
12

W mrocznym świecie, pełnym bólu, szaleństwa i strachu przed nadchodzącą Apokalipsą, Harielici jaśnieją niczym najpiękniejsze gwiazdy. Ich ego również przyjmuje astronomiczne rozmiary – znani są z próżności i przeczulenia na własnym punkcie. Niewielu aniołów jest jednak tak głupich, żeby lekceważyć Zakon Hariela. Doskonali intryganci, uwodziciele i artyści, stanowią zawsze ważną siłę w konfliktach. Czasem włączają się w rozgrywki w imię faktycznych interesów Zakonu, często jednak robią to tylko dla zabawy, gdyż nic nie daje im takiej satysfakcji, jak granie na emocjach innych i obserwacja ich zachowania w różnych sytuacjach.

Archanioł Hariel uważany jest za ulubieńca Pana. Jego blask ma rozświetlać ciemności i prowadzić anioły ku Najwyższemu. Tym samym światłem napełnione są jego dzieci i choć pozostałym trudno to przyznać, Zakon Hariela jest potrzebny, aby przypominać o tym, co najważniejsze. Ich dzieła, ich dotyk, niesamowite imprezy, które urządzają, sam ich wygląd wnosi odrobinę piękna do niewdzięcznego i pełnego trudnych decyzji życia. Złośliwi jednak mówią, że ich samozachwyt i uwielbienie dla własnej osoby ocierają się czasem o łamanie Pierwszego Przykazania.

Harielici są zafascynowane ludzkością, dlatego to wśród nich najczęściej dochodzi do naruszenia Szóstego Przykazania. Z pewnością nie są to jednak anioły, które litują się nad ludźmi, czy okazują im wielkie współczucie. Ich fascynacje można porównać do skupienia kilkulatków, które z zapartym tchem obserwują robaki. Niektóre dzieci odkładają potem biednego robaczka na trawnik, żeby było mu wygodniej. Inne z nieskrępowaną radością rozdeptują insekta. W porównaniu z pozostałymi Zakonami mają oni bardzo liberalne podejście do zakazu cudzołóstwa i interpretują go raczej luźno. Nie wszyscy patrzą na takie praktyki przychylnie. Nie da się jednak ukryć, że Harielici wiedzą mnóstwo na temat ludzi, mają wśród nich bardzo szerokie wpływy i poruszają się wśród nich swobodnie, podziwiani i wielbieni niczym celebryci (i znów to Pierwsze Przykazanie…). Również Skazańcy pozostają w sferze zainteresowań Zakonu, jako niezwykle ciekawe istoty, a przy tym cenne kontakty. Mają wśród nich kochanków, przyjaciół, sprzymierzeńców, oraz oczywiście wielu wrogów.

Relacje wewnątrz Zakonu są bardzo złożone. Harielici nieustannie prowadzą między sobą w mniej lub bardziej poważne gierki, miewają burzliwe romanse, wchodzą w toksyczne związki i krótkotrwałe sojusze. Ich niezwykłe ego z trudem znosi konkurencję w postaci innych aniołów, dlatego przez większość czasu działają w pojedynkę, otaczając się gronem wielbicieli i zmieniając partnerów jak rękawiczki. Ci, którzy próbują swoich sił w intrygach, szybko przekonują się, że mimo pozorów dworskiej zabawy są to w rzeczywistości bardzo niebezpieczne pojedynki, których skutki mogą być bardzo poważne.

Świat na krawędzi

mar
9

Nadchodzi Apokalipsa, Dzień Sądu, ostateczne starcie pomiędzy siłami zła i dobra, światła i ciemności. Nie da się powstrzymać nieuniknionych zmian. Jedni przygotowują się na nadchodzącą walkę, inni z żalem spoglądają w przeszłość, a ze strachem w przyszłość; jeszcze inni dołączają do kolorowego, przerażającego tańca – Dance Macabre, Karnawału, ostatniej, szalonej zabawy.

Siedmiu Archaniołów wysłało na ziemię swoje hufce. Zastępy aniołów toczą walkę z siłami Antychrysta i jego przerażającymi demonami z dna piekieł. Ich zmaganiom przyglądają się Skazańcy – nadnaturalne istoty, które od wieków zamieszkują świat, zesłane tu za karę przez Najwyższego – dawniej czczeni jako bogowie, dziś otoczeni kultystami i wiernymi ludźmi. W wielu miastach, w miejscach, gdzie głosy modlitw mogą trafić do uszu Archaniołów, powstały Świątynie, gromadząc wokół siebie anioły. Każdy z potężnych Patronów powołał do życia Zakon, ustalając dla niego cel i reguły postępowania.

Wszystkie anioły muszą poza tym przestrzegać Przykazań, aby nie popełnić grzechu przeciw Panu. Ci, którzy sprzeniewierzą się prawom, zostają poddani surowej pokucie, wyznaczanej przez Generała Zakonu lub Egzarchę Świątyni. Pokutnik to najniższa Ranga, jaka może przypaść komuś w udziale. Za godne pochwały czyny, po przejściu próby, anioł może osiągać coraz wyższe Rangi, pnąc się dzięki temu w hierarchii Świątyni, zdobywając coraz bardziej znaczące stanowiska i władzę, która przez wielu uważana jest za największą z pokus.

Anioły obdarzone są łaską Pana i dlatego dysponują niezwykłą mocą. Zazwyczaj wyglądają jak zwykli ludzie, mogą jednak przybierać kilka anielskich form; w najpotężniejszej z nich przypominają mściwego awatara, zesłanego przez samego Patrona. Niewiele istot może dorównać niebiańskim wojownikom z Chóru Erelim w walce, oprzeć  się zniewalającemu czarowi intrygantów z Chóru Elohim, wytrzymać potężne uderzenie energii Hashmallima, czy też doścignąć anioła z Chóru Ophanim, skaczącego po dachach budynków. Do ich dyspozycji są również niezwykłe Relikwie, olbrzymie miecze i Święty Gniew, który wypełnia ich dusze. Przed siłą skrzydlatych drżą demony i inne plugawe istoty.

* * *

Gracze wcielają się w anioły, które przebudziły się w ciałach śmiertelników. Ich zadaniem jest pokonać odwiecznego przeciwnika, Antychrysta, przeciwieństwo ukochanego przez nich Boga. Wokół nich świat pogrąża się w szaleństwie Karnawału, ciemne siły wpływają na słabe dusze śmiertelników, a Skazańcy próbują ocalić jak najwięcej z dawnej świetności. Sprawy nie ułatwia rywalizacja pomiędzy Zakonami, które różnią się sposobami działania i podejściem do zasadniczych kwestii. Nie wystarczy ostry miecz, kiedy w grę wchodzi polityka i intrygi, które decydują o twoim losie.