Wpisy oznaczone ‘anioly’

Ilustratorzy AA część II: Mateusz „Night” Bielski

gru
19
Dziś chcielibyśmy zaprezentować kolejnego grafika, którego ilustracje znajdą się w podręczniku. Tym razem jest to osoba znana Wam być może z innych podręczników RPG, gdyż ilustrował Wolsunga i Neuroshimę, jest również autorem grafik do Veto. Jak sam o sobie pisze: „Białostoczanin, w wolnym czasie rysownik samouk, w mniej wolnym – dziennikarz. W RPG wszelkiej maści gra od ok.10 lat. Dawno nie miał styczności z aniołami, Armie Apokalipsy przypomniały mu, że skrzydlaci mogą być fajni ;)” Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z Mateuszem, jego prace mają niesamowity klimat i oddają naszą wizję Armii Apokalipsy – od razu widać, że to profesjonalny ilustrator RPGów :)

Opowieść Nahari – Pojedynek

lis
17

Po raz pierwszy publikujemy fragment opowiadania, dziejącego się w świecie Armii Apokalipsy. To część większej całości – jeśli zainteresowała Was historia Nahari, piszcie – być może na blogu pojawi się więcej tekstów na jej temat!

Pojedynek

Uspokoiła oddech po raz trzeci, tym razem skutecznie. Oddychała miarowo, do jej wyczulonych zmysłów docierały informacje o otoczeniu, ważnych punktach, które mogły przydać się w walce, analizowała swoje ciało, sprawność każdego mięśnia i organu. Była gotowa, a każda jej cząstka drżała z niecierpliwości, aby dobyć miecza i rozpocząć morderczy taniec. Nahari jednak czekała. Każda sekunda była torturą.

Continue reading “Opowieść Nahari – Pojedynek” »

Zakon Hariela, iteracja druga

lis
5

W mrocznym świecie, pełnym bólu, szaleństwa i strachu przed nadchodzącą Apokalipsą, Harielici jaśnieją niczym najpiękniejsze gwiazdy. Ich ego również przyjmuje astronomiczne rozmiary – znani są z próżności i przeczulenia na własnym punkcie. Nikt tak jak oni nie zna się na ludzkich słabościach i namiętnościach. Dla innych aniołów ich postawa jest trudna do zaakceptowania, Harielici jednak wiedzą, że tak naprawdę oddawanie się przyjemnościom prowadzi ich do wewnętrznej siły.

Niewielu aniołów jest tak głupich, żeby lekceważyć Zakon Hariela. Mimo pozornej beztroski, są to doskonali intryganci, uwodziciele i artyści, stanowią też zawsze ważną siłę w konfliktach w Świątyni. Często włączają się w rozgrywki w imię faktycznych interesów Zakonu, czasem jednak robią to tylko dla zabawy, gdyż nic nie daje im takiej satysfakcji, jak granie na emocjach innych i obserwowanie ich zachowania w różnych sytuacjach. Swoje umiejętności wykorzystują z powodzeniem również na polu prawdziwej walki – budując wpływy pośród Skazanych, zdobywając informacje i sojuszników, obracając przeciw sobie różne frakcje i osłabiając przeciwnika.

Harielici są zafascynowani ludźmi, wobec których postępują łaskawie lub okrutnie, w zależności od chwilowej zachcianki. Wiedzą mnóstwo na temat śmiertelników, mają wśród nich bardzo szerokie wpływy i poruszają się wśród nich swobodnie, podziwiani i wielbieni niczym celebryci. Również Skazańcy pozostają w sferze zainteresowań Zakonu, jako niezwykle ciekawe istoty, a przy tym cenne kontakty. Mają wśród nich kochanków, przyjaciół, sprzymierzeńców oraz oczywiście wielu wrogów.

Dla wielu aniołów Harielici to tylko próżni imprezowicze, nieprzydatni w wojnie z Wrogiem.  Jednak archanioł Hariel uważany jest za ulubieńca Pana i nie dzieje się to bez przyczyny. Nie wszystkie bitwy wygrywa się za pomocą miecza, a wojna toczy się na wielu poziomach, nie zawsze oczywistych na pierwszy rzut oka. Niektórzy twierdzą, że anioły z tego Zakony tak naprawdę nie potrafią kochać. Być może jest to prawda, gdyż Hariel jest zazdrosnym Patronem i żąda od swych dzieci miłości i uwielbienia przede wszystkim dla siebie.

Zakon Aratrona

kwi
23

Apokalipsa. Nikt nie wątpi w to, że nie da się jej już powstrzymać, że świat zostanie zniszczony podczas bezlitosnej walki Zastępów z Upadłymi. Po co więc troszczyć się o los ludzi, którzy staną się nieuniknionymi ofiarami wojny potęg? Zakon Aratrona nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Człowiek to zwieńczenie dzieła stworzenia, ukochana przez Boga istota, odbicie Jego oblicza. Anioły są tylko narzędziem w rękach Najwyższego, jego sługami i żołnierzami. Ich obowiązkiem jest chronić życie, wolną wolę i dusze ludzi. Aratronici traktują tę powinność bardzo poważnie. Zabierają głos zawsze, gdy w planach Świątyni pojawia się zbyt wiele „dodatkowych ofiar”, biorą w opiekę biednych i bezbronnych, nie pozwalają na bezmyślne zabijanie. Nawet, kiedy nie ma innego wyjścia i trzeba poświęcić życie człowieka, Aratronici są tymi, którzy cierpią najbardziej. Nie wierzą w dewizę, że cel uświęca środki i potrafią bronić swoich poglądów.

Mimo, że wiele aniołów chciałoby zamknąć uszy na racje Zakonu, często muszą brać pod uwagę jego słowa. Nikt nie posiada takich wpływów i kontaktów w świecie ludzi, jak Aratronici. Mają dostęp do zasobów, informacji i pomocy zwykłych śmiertelników, co, jak niechętnie przyznają nawet Raguelici czy Zeruelici, bardzo często bywa niezbędne do wykonywania zadań, istotnych dla Świątyni. Aratronici przy tym dbają, by Upadli, a nawet Skazani nie mieli zbyt dużego wpływu na umysły ludzi, starają się ograniczyć zasięg Karnawału, który sieje zamęt i spustoszenie w życiach zwykłych zjadaczy chleba.

Niektórzy mówią, że Aratronici zbyt dużą wagę przykładają do swej ludzkiej części, że ich empatia i zrozumienie to słabość. Prawdą jest, że anioły z tego Zakonu mocniej niż inni odczuwają swe ludzkie emocje i uczucia oraz smutki i radości zwykłego życia. Niektórzy utrzymują więzy rodzinne i kontakty z przyjaciółmi jeszcze sprzed Przebudzenia, mniej angażują się w życie Świątyni. Ale Aratronici upatrują w tym źródła swojej siły. Nikt tak żarliwie jak oni nie walczy o dobro Ziemi, nie tępi Upadłych, zatruwających miejsce, które nazywają domem. Na chronionym przez nich terytorium tylko sporadycznie występują kultyści, Heretycy czy też Opętani, gdyż ludzie, mając oparcie w prawdziwej wierze, nie zwracają się do fałszywych bożków. W ten sposób Wróg traci swój potężny atut – nie może już mieszać ludziom w głowach i przy ich pomocy prowadzić podstępnej wojny podjazdowej.

Z kim przyjdzie zmierzyć się postaciom

kwi
22

Świat Armii Apokalipsy jest podobny do współczesnego, istnieje jednak spora różnica, jeśli chodzi o genezę jego powstania. Stwórca powołał Ziemię do życia, by zesłać na nią  Wroga – potężną, starszą niż czas i przestrzeń istotę, która stanowi swego rodzaju antytezę Boga. Z czasem świat stał się więzieniem dla różnych demonów, które działały przeciw Najwyższemu. Część, w której żyją ludzie, to „zakład otwarty”, gdzie trafiali stosunkowo niegroźni Skazańcy, winni drobnych przewinień. Siedem kręgów Piekieł to kolejne „bloki więzienne” o coraz bardziej zaostrzonym rygorze, aż do ostatniego, który został stworzony specjalnie jako miejsce odosobnienia dla Wroga.

Trudno dokładnie określić, kim lub czym jest Wróg. To prastara istota, uosabiająca zepsucie, chaos i zniszczenie. Nawet walczące z jego sługami anioły nie wiedzą dokładnie z czego wynikła jego wojna ze Stwórcą. Jasne jest tylko, że został strącony na Ziemię bez żadnych sprzymierzeńców, gdzie miał odbywać po wieczność karę. Nie jest jasne w jaki sposób dowiedzieli się o nim pozostali więźniowie – demony, wątpiące anioły i inne istoty, które były za karę zsyłane na świat. Wielu pośród aniołów, na czele z Zakonem Raguela, sądzi, że to właśnie oni rozpoczęli poszukiwania Wroga, by wspólnie zaplanować ucieczkę z więzienia. Tych, którzy przysięgli mu lojalność, nazywa się Upadłymi. Większość z nich zamieszkuje piekielne kręgi, część jednak przebywa na powierzchni. W oczach aniołów, dla tych plugawych istot więzienie to zbyt lekka kara – mogą one liczyć jedynie na śmierć z rąk Zastępów.

Ciąg dalszy w rozwinięciu wpisu…

Continue reading “Z kim przyjdzie zmierzyć się postaciom” »

Zakon Ofiela

kwi
20

Mówi się, że Ofielici wiedzą o wszystkim, co było, jest i będzie, że nie ma wydarzenia, informacji, księgi czy przepowiedni, która byłaby poza ich zasięgiem. To nieprawda. Archanioł Ofiel jest dla swojego Zakonu równie nieprzenikniony, jak jego dzieci wydają się tajemnicze i niezrozumiałe pozostałym aniołom. Może dlatego Ofielici nadal służą i wypełniają wolę Patrona, kierowani szacunkiem, ale również fascynacją i żądzą zgłębienia jego sekretów.

Nietrudno wypatrzyć członka Zakonu Ofiela pośród innych aniołów Świątyni. Nie chodzi tylko o dziwaczne tatuaże, którymi pokrywają swoje ciała czy niedbały strój ulicznych plemion. W ich spojrzeniu kryje się coś niepokojącego, zdają cię patrzeć dalej i głębiej, pod powierzchnię zdarzeń, uczuć i pozorów, jakby śledzili wzrokiem niewidoczne dla innych nici przeznaczenia. Nie raz zdarza się, że podczas płomiennej dyskusji Konklawe nad ważkimi dla Świątyni sprawami, wystarczy jedno chłodno wypowiedziane zdanie Ofielity, aby zamknąć wszystkim usta. Oni nie muszą kłócić się ani udowadniać swoich racji. Oni wiedzą. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to jego problem.

Nigdy jednak nie należy zapominać, że wiedza nie przychodzi łatwo i trzeba za nią płacić, często bardzo wysoką cenę. Niejeden Ofielita padł ofiarą demonów, próbując zdobyć ważną apokryficzną księgę, bądź też zginął, odprawiając wyjątkowo niebezpieczny rytuał. Nikt tak jak oni nie zna miasta, wraz z jego tajemnymi ścieżkami, ukrytą mocą, mistycznym pulsem, który tętni pod stopami każdego Ofielity. Tym jednak, których duch jest słaby, zdarza się zagubić w wielości znaczeń, wskazówkach, zagmatwanych przepowiedniach. Wiedza wymaga czystego umysłu, a to niełatwo osiągnąć, kiedy wokół szaleje apokalipsa. Dlatego Zakon Ofiela poleca swym braciom modlitwę, pokutę i umartwienie ciała. Oczyszczenie poprzez ból i ascezę pozwala otworzyć umysł na myśli i sugestie Archanioła oraz zobaczyć Prawdziwą Ścieżkę.

Historia świata wg. Zastępów

kwi
15

Ludzie tak łatwo zapominają. Gdy On stworzył pierwszego z was, wyjawił mu cel istnienia i sens stworzenia świata. Ziemia powstała po to, by raz na zawsze oddzielić światło od ciemności, zaś wasza rasa została zaprojektowana, by panować nad bestiami, jakie będziemy tutaj zsyłać na wieczne potępienie. Adama stworzono na Jego podobieństwo, by Go reprezentował, był Jego namiestnikiem na Ziemi. Został nawet obdarowany potężną mocą nadawania imion, by móc władać demonami. A jednak okazał się słaby. Dał się zwieść demonowi o imieniu Lilith i zszedł z właściwej ścieżki. On jest jednak cierpliwy. Rozumiejąc istotę pokusy, jakiej poddany został Jego namiestnik, stworzył dla niego Ewę, by osłonić go przed knowaniami demonów. Od tej pory Adam wraz z Ewą mieli stać na straży świata i pilnować, by wszystko, co upadnie, nigdy już nie powstało.

Continue reading “Historia świata wg. Zastępów” »

Zakon Mechakiela

kwi
15

Archanioł Mechakiel postawił przed swymi dziećmi jasne zadanie – mają niestrudzenie walczyć z Antychrystem i jego mrocznymi siłami, podążając ścieżką honoru i czystości. Mechakielici słyną z dyscypliny, hartu ducha i odwagi, zawsze można zobaczyć ich w pierwszym szeregu wojsk anielskich. Całe życie doskonalą się w wybranej przez siebie dziedzinie, nigdy nie poprzestają na osiągnięciu jednego celu, stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej. Uważają, że ich rolą jest ściganie demonów, obrona słabszych, dbanie o bezpieczeństwo Świątyni i miasta oraz przypominanie innym aniołom, po co tak naprawdę zostały przysłane na Ziemię.

Mechakielita rzadko pozwala, aby jego emocje wpływały na osąd sytuacji. Jest opanowany, kontroluje swoje ciało i umysł. Bardzo poważnie traktuje hierarchię swojego Zakonu i wykonuje rozkazy bez szemrania, rozumiejąc, że w czasie wojny od posłuszeństwa żołnierzy zależy przewaga na polu bitwy. Nie pozwala sobie na folgowanie własnym zachciankom, jest skupiony na doskonaleniu swoich umiejętności i medytacji, która daje mu wewnętrzny spokój.

Zakon kieruje się prostymi zasadami, które jeszcze nigdy go nie zawiodły. Ceni czystość, pokorę i męstwo, jednak niektórzy twierdzą, że Mechakielici są przesadnie dumni, z trudem uznają autorytet pozostałych Zakonów i wydaje im się, że mają monopol na słuszność. Prawdą jest, że Zakonowi Mechakiela zdarza się działać wbrew woli pozostałych aniołów, kiedy stawką jest walka z Antychrystem. W niejednej Świątyni został on niemal doszcztnie wybity podczas epickiej bitwy, jednak Mechakiel kocha tych, którzy polegli w szlachetnej walce i bywa, że przysyła swoich wojowników z powrotem, pozwalając im obudzić się w nowych ciałach. Choć nie pamiętają oni swojego poprzedniego życia, znów mogą wziąć udział w wojnie z piekielnymi zastępami.

Anielski Dekalog

kwi
5

Stwórca w swej nieskończonej mądrości stworzył Dekalog w taki sposób, by regulował on nie tylko sprawy śmiertelników, ale również jego niebiańskich sług. Niektórzy twierdzą wręcz, że podarował On ludziom zbiór zasad, które anioły znały i według których żyły od eonów. Oczywiście, obecna sytuacja sprawia, że niektóre z praw interpretowane są inaczej niż przed wiekami. Co więcej poszczególne zakony mają często różnie rozumieją sens danych przez Pana nakazów, co bywa źródłem konfliktów w Świątyni.

Generalnie należy założyć, że sprawy wewnątrz Zakonów rozsądzane są zgodnie z interpretacją dzieci danego Archanioła, natomiast gdy dany problem jest rozsądzany na forum Świątyni, decydujący jest Zakon, z którego pochodzi Sędzia oraz Spowiednik (w zależności od tego, czy sprawa ma charakter publiczny, czy też ogranicza się do spowiedzi).

Przykazań należy przestrzegać bezwzględnie, chyba, że ich złamanie wynika ze służby Stwórcy. W imię prowadzonej wojny wolno aniołom naginać a czasem nawet zupełnie łamać niektóre z nadanych im Praw. Wielu posądzonych o grzechy często stara się zasłaniać tą właśnie zasadą, starając się udowodnić, że wszelkie niegodziwości jakich się dopuścili wynikały tylko i wyłącznie z głębokiego oddania sprawie i są ważną częścią Boskiego Planu. Najczęściej jednak Sędzia lub Egzekutor potrafią dowieść, że za poczynaniami anioła nie stały wcale szlachetne ideały, ale przyziemne pokusy i kara go nie omija.

Continue reading “Anielski Dekalog” »

Zakon Uzjela

kwi
5

Zakon Uzjela, jak żaden inny, dba o to, żeby jego członkowie w każdej chwili dawali z siebie wszystko. Ci, którym powinie się noga lub nie spełnią oczekiwań Patrona, znajdują się w trudnym położeniu – zazwyczaj inny, bardziej skuteczny Uzjelita zyskuje nad nimi absolutną władzę. Taki układ opiera się często na szantażu i trwa do momentu, aż pokonany znajdzie słaby punkt swego opiekuna i role się odmienią. Oczywiście bycie w czyjejś mocy nie oznacza całkowitej bezwoli – taki Uzjelita dalej działa na chwałę Zakonu, jednak musi słuchać dowolnych poleceń określonej osoby. Zazwyczaj, poza przełożonym, Uzjelita ma też kilka zależnych od siebie osób, o których słabościach się dowiedział, one zaś mają kompromitujące materiały na innych Uzjelitów, być może takich, którzy mają władzę nad ich przełożonym… Cóż, powiązania między Uzjelitami są tak skomplikowane, że chyba tylko sam Archanioł potrafi prześledzić dokładne linie zależności. Te wewnętrzne sprawy nie wpływają jednak na działanie Zakonu na zewnątrz. Wszyscy przestrzegają naczelnej zasady – Zakon jest monolitem w kontaktach z pozostałymi aniołami.

Zakon Uzjela nie cieszy się zresztą zbytnim zaufaniem w społeczności skrzydlatych. Ich złożone intrygi już nie raz zmieniały układ sił w Świątyniach, a zdolność manipulacji emocjami innych pozwala im osiągać cel, nawet, jeśli idą do niego po trupach. Uzjelici mają poczucie, że wszystkie ich czyny, nawet najbardziej podłe, cieszą się uznaniem ich Archanioła tak długo, jak długo służą wyższym celom. Ich motywacje nigdy nie są jasne, ich sympatyczny uśmiech budzi często większy niepokój, niż otwarta groźba. Do tak bezpośrednich metod uciekają się zresztą niezwykle rzadko, preferując podstęp i intrygę jako metody działania. Zawsze starają się zebrać jak najwięcej informacji o przeciwniku, zanim zaatakują, znajdują jego słabe punkty i bezlitośnie je wykorzystują. Ludzi, Skazanych, przyjaciół i kontakty postrzegają jak zasoby, które mogą im zapewnić przewagę w wojnie, którą toczą. Ich orężem jest przede wszystkim słowo: kłamstwo, insynuacja, gra na emocjach innych, zastraszenie, manipulacja. Są śmiertelnie niebezpieczni, zwłaszcza, kiedy wyglądają na pokonanych i bezbronnych.