Psalmy Piekieł po raz kolejny

maj
31

Niestety, to nie jest wpis o tym, że Psalmy za chwilę znajdą się w sklepach. Do tego punktu cały czas zostało jeszcze trochę czasu (chociaż jestem głęboko przekonany, że w czerwcu się wyrobimy – ale wiecie, byłem całkiem mocno przekonany, że jakoś damy radę w grudniu zeszłego roku).

Dzisiaj chciałem Wam wyjaśnić, dlaczego właściwie nowy dodatek do Armii Apokalipsy powstaje w tak ślimaczym tempie. Dlaczego od momentu, kiedy wiedzieliśmy już, że to właśnie Psalmy Piekieł będą kolejnym suplementem, minęły już prawie dwa lata.

Oczywiście, częściowo wynika to z przyczyn prozaicznych – mieliśmy inne sprawy, którymi musieliśmy się zajmować, które wymagały naszej uwagi i odciągały nas od Psalmów i Armii Apokalipsy w ogóle. Chciałbym jednak przybliżyć Wam trochę, te inne powody, związane bezpośrednio z tym, jakim właściwie podręcznikiem jest nowy dodatek.

11195298_10152669775031152_273119188_n

Hymn Zastępów powstawał może cztery miesiące, w dodatku pisaliśmy go jednocześnie z „Daj się uskrzydlić”. Nie wydaje mi się, żebyśmy wtedy mieli więcej czasu wolnego niż obecnie, a nawet jeśli, to są to minimalne różnice. Tylko, że HZ stanowi przede wszystkim uzupełnienie informacji, które znajdują się w podstawce – niektórzy z Was uczynili wręcz z tego zarzut pod adresem pierwszego dodatku. Pisaliście, że właściwie cała jego treść mogła znaleźć się w podręczniku głównym. Cóż, uważałem wtedy i uważam nadal, że takie rozbicie informacji na dwie osobne książki było właściwym posunięciem, ułatwiającym „wejście w system”, jednak nie o tym miałem dzisiaj pisać.

W Hymnie Zastępów braliśmy się za poszczególne elementy anielskiego świata i opisywaliśmy je z większymi szczegółami, staraliśmy się wyjaśnić bardziej złożone kwestie, wypełnić już istniejący świat dodatkową treścią. Psalmy Piekieł to zupełnie inny dodatek. Ma nie tyle dodać trochę szczegółów na temat Wroga i jego sług, co raczej pokazać Wam zupełnie nowy, ledwie zasugerowany w podręczniku głównym element świata. To ten pierwszy raz, kiedy mówimy „wszystko nie jest do końca takie, jakie się wydaje”, staramy się zajrzeć za pierwszą z wielu zasłon świata Armii Apokalipsy. Zarówno podręcznik główny, jak i Hymn Zastępów oferują Wam wiedzę napisaną nawet nie tyle z perspektywy skrzydlatych, co wręcz oczywistą dla każdego z nich. Zestaw informacji, z którymi przebudza się każdy anioł. Wszyscy członkowie Świątyni od pierwszego dnia w świecie ludzi wiedzą, kim są Skazani, jaki jest cel walki z Wrogiem, dlaczego grzech jest zły i jakimi zasadami powinni się kierować w życiu. Są trochę jak żołnierze wysłani do obcego kraju, którzy na szkoleniach przed wyjazdem dostali dokładne informacje o terytorium walk. Podstawowy zestaw informacji niezbędny, by jakoś odnaleźć się w nowej rzeczywistości, z pewnością podlany odrobinę ideologią, by wysłani w bój chłopcy wiedzieli nie tylko do kogo, ale również dlaczego mają strzelać.

I takimi postaciami właśnie były Wasze postacie. Przebudzonymi w obcym, fizycznym świecie wojownikami, którzy mają wykonywać dla swoich Patronów świętą misję. Psalmy Piekieł to zmieniają. To nie jest kolejna broszurka dowództwa, tym razem poświęcona dokładnym informacjom o przeciwniku. Anioły nie przebudzają się z wiedzą zawartą w nowym dodatku. To informacje, które mogą poznać tylko poprzez osobiste doświadczenie lub też usłyszeć od świątynnych weteranów. Chcemy, żebyście dzięki Psalmom mogli grać nie tylko rzuconymi na wrogie terytoriom żołnierzami ale również doświadczonymi wojownikami, którzy wiedzą już, że rzeczywistość może trochę odbiegać od czarno-białego obrazu z ulotki informacyjnej. Żołnierzami świadomymi, że być może wysyłający ich na misję mocodawcy nie byli świadomi wszystkich zagrożeń i skomplikowania sytuacji. A być może celowo przemilczeli to i owo.

Z drugiej jednak strony bardzo zależy nam na uniknięciu pułapki, w którą w tej sytuacji szalenie łatwo wpaść. Nie chodzi o to, żeby nowe wyparło stare. Żeby każdy kolejny dodatek mówił „no fajnie, że do tej pory widzieliście świat jakoś, ale zobaczcie – tak naprawdę jest on zupełnie inny i znacznie ciekawszy, a wszystko do tej pory to była naiwna propaganda”. Psalmy Piekieł nie przekreślają nic z tego, co padło do tej pory w podręcznikach. Być może poddają  niektóre elementy w wątpliwość, jednak nie dają jasnych odpowiedzi. To nie są „nowe, fajniejsze Armie Apokalipsy”, tylko trochę inny punkt widzenia na uniwersum gry.

Bardzo staraliśmy się również uniknąć sytuacji, w którym Wróg i jego frakcja okażą się tak niesamowicie fajni i wszechmocni, że anioły zaczną przy nich wypadać blado. W świecie Armii Apokalipsy to skrzydlaci są i będą największymi gwiazdami, nie ma istot bardziej niesamowitych niż oni. Nowe frakcje i ugrupowania mają być ciekawe i fajne, ale nie mogą przejmować na siebie światła reflektorów, zarezerwowanego dla aniołów.

I wreszcie kwestia grzechu oraz upadku. Chcieliśmy stworzyć dodatek, który pokaże dlaczego i jak anioły upadają, dlaczego odejście od Patronów może okazać się olbrzymią pokusą, jak łatwo jest zupełnie niechcący zboczyć z właściwej ścieżki. Jednocześnie jednak naszym celem nigdy nie było doprowadzenie do sytuacji, w których postacie graczy zaczną masowo przechodzić na drugą stronę. Przejście na służbę Wroga powinno właściwie oznaczać koniec gry danym aniołem. Chcieliśmy dać graczom możliwość balansowania na skraju przepaści, ale jednak nie popychać ich w otchłań. Podręcznik daje masę nowych okazji do grzeszenia, ale jednocześnie robimy co w naszej mocy, żeby nie stał się prostą instrukcją „jak zostać Upadłym w trzech krokach”.

Powyższe kwestie sprawiły, że pisanie Psalmów Piekieł to dla nas prawdziwe wyzwanie. Jeżeli dorzucimy do tego nowe Charyzmaty i cechy Sytuacji, które mają trochę wyższy „poziom mocy” od dotychczasowych i związaną z tym ciągłą walkę o niezaburzenie równowagi świata gry, mamy mniej więcej pełny obraz naszych trwających już absurdalnie długo zmagać z dodatkiem. Mam nadzieję, że wytrzymacie jeszcze trochę, że zostaniecie z nami i, przede wszystkim, że Psalmy Piekieł okażą się naprawdę dobrym dodatkiem, który doda nowy wymiar światu gry i Waszym sesjom.

Uff, a teraz wracam do pracy nad Psalmami Piekieł. Nawiasem mówiąc, to właśnie ogrom problemów, o którym pisałem powyżej sprawia, że tak rzadko piszę coś na blogu. Kiedy mam siłę i czas, by zajmować się Armiami Apokalipsy, wolę usiąść do dodatku, niż produkować nowe wpisy. Zakładam, że bardziej od informacji o Psalmach Piekieł zależy Wam na jak najszybszej premierze.

Postaram się jednak popełniać nowe wpisy trochę częściej niż ostatnio, obiecuję. :-)

 

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Psalmy Piekieł po raz kolejny”

  1. Harahiel pisze:

    A ja nadal ubolewam nad faktem, że z Graczami nię będziemy mogli zagrać epickimi złodupcami. Trzeba będzie coś samemu kombinować.

  2. Jędrzej pisze:

    Jak tam postępy?

  3. Jędrzej pisze:

    Żałuję, że nie zapisałem się na darmowe rozdziały, bo przynajmniej coś bym miał. Czy jest jeszcze cień szansy na wydanie książkowe Psalmu? Na najbardziej interesujący mnie podręcznik (o skazanych) w ogóle już nie liczę :(

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree