BN na czwartek: Visenea

sie
21

Tym razem Kaśka wzięła się za Zakon Raguela :-)

 

Visenea, Seraph z Zakonu Raguela,

Trzecia Pieczęć, Zelotka

201-d75jy44

Każda Świątynia potrzebuje ludzi od brudnej roboty. Takich, którzy wykonują rozkazy bez pytania o przyczynę, są dyskretni i nie mają zbyt wrażliwego sumienia. Którzy potrafią zabijać bez mrugnięcia okiem, a ich ręka nie zadrży niezależnie od tego, kim jest cel. Skutecznych, samodzielnych, bezwzględnych. Kimś takim była do tej pory Visenea. Pracowała dla Kardynała, człowieka Egzarchy do zadań specjalnych. Była jego narzędziem, jednym z najlepszych. Na jej koncie znalazło się niejedno morderstwo dla dobra Świątyni, niejeden torturowany anioł i Skazany, niejedno brutalne przesłuchanie. Przez lata potrafiła stłumić w sobie wszelkie odruchy litości, obrzydzenia do samej siebie, wątpliwości. Była silna. Wiedziała, że wrażliwość na cierpienie innych, współczucie czy wahanie to słabość, na którą jako Raguelitka nie może sobie pozwolić.

Jednak w pewnym momencie coś w niej pękło. Trudno powiedzieć, czy po prostu kolejna misja przelała czarę goryczy, czy też nie dawało jej spokoju jedno z przesłuchań, podczas którego musiała bardzo ostro potraktować anioła, w którym była zakochana, nie okazując mu cienia litości. Nie trzeba chyba dodawać, że to przekreśliło jakiekolwiek szansę na romantyczną relację… Zresztą tego typu praca sprawiła, że Visenea jest bardzo samotna. Nie ma przyjaciół, ponieważ nie chce kiedykolwiek musieć stanąć przed wyborem – zabić lub dotkliwie pobić bliską osobę, czy też sprzeciwić się rozkazowi? Jako Seraph jest przy tym dość zamknięta w sobie i nie jest jej łatwo otworzyć się przed kimkolwiek. Dlatego musi radzić sobie sama z ciężarem, który nosi na barkach. I który w końcu okazał się ponad jej siły. Pracując dla Kardynała narobiła sobie też mnóstwo wrogów. Anioły, które wiele wycierpiały z ręki Visenei, boją się i jej nienawidzą, tak samo jak Ci, którzy podejrzewają ją o zabicie ich bliskich: skrzydlatych, Skazanych i śmiertelników. Dopóki jest silna i nie okazuje słabości, dopóty nikt nie śmie myśleć o zemście. Jednak jeśli poczucie winy, znużenie i niechęć wobec używania przemocy zaczną przebijać z jej zachowania, wrogowie z pewnością wykorzystają okazję, żeby rzucić jej się do gardła.

Visenea zdaje sobie sprawę, że nie może po prostu zgłosić się do swojego przełożonego i oświadczyć mu, że kończy z brudną robotę i chce zająć się czymś innym. Za dużo wie i jest zbyt potrzebna, żeby móc tak po prostu się wycofać. Dlatego od pewnego czasu zaczęła szukać innej drogi wyjścia. Stara się znaleźć kogoś, kto byłby gotów przyjąć ją pod swoje skrzydła w zamian za informacje, które posiada oraz lojalność – pod warunkiem, że mogłaby zająć się czymś innym niż do tej pory. Przygląda się też uważnie Kardynałowi, któremu służy, licząc na to, że może uda jej się dostrzec jego słabość lub inny sposób na uniezależnienie się od niego. Gdzieś w środku wie, że ma jeszcze jedną opcję, ale wolałaby jej nie używać – przecież planuje skończyć z zabijaniem.

Póki co stara się wykonywać kolejne polecenia przełożonego, jednak zupełnie nie ma do tego serca. Coraz częściej zdarza jej się zawalić misję albo potajemnie darować życie komuś, na kim miała wykonać wyrok śmierci. Staje się też miększa przy przesłuchaniach, nie potrafi – oraz nie chce – zadawać bólu i torturować innych. Póki co nikt jeszcze nie zwrócił uwagi na jej niższą skuteczność, jednak jeśli nie będzie ostrożna i jej kłamstwa wyjdą na jaw, może się to bardzo źle skończyć. Kardynał ma bardzo proste podejście: narzędzie, które się zepsuło, można jedynie wyrzucić i zastąpić jakimś nowym. W przypadku Visenei „wyrzucić” oznacza najpewniej pozbawić życia. Przecież wiele misji, które wykonywała, było nieoficjalne i choć miały na względzie dobro Świątyni, to z pewnością nie zyskałyby aprobaty większości aniołów.

 

 

Odpowiedzi: 4 do wpisu “BN na czwartek: Visenea”

  1. Jędrzej pisze:

    Przeważnie siedzę cicho w tych kwestiach, ale na wszelki wypadek napiszę.
    Regularnie zaglądam na blog AA właśnie z nadzieją na tego typu artykuły. Bardzo lubię te pomysły na NPCów i z przyjemnością je czytam. Dzięki :)

  2. thilnen pisze:

    Cieszę się, że BNi przypadli Ci do gustu :) Postaram się kontynuować serię jak najdłużej.

  3. Beamhit pisze:

    Kontynuuj jak najdłużej się da :)

  4. Caellion pisze:

    Ja też jestem za tym, żebyś kontynuowała BN najdłużej jak się uda :)

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree