BN na czwartek: Ivemerion

sie
28

Ivemerion, Hashmall z Zakonu Ofiela,

Akolita, Druga Pieczęć

 

braids_by_desperish-d66rmac

 

Ivemerion został Akolitą nie dlatego, że kusiły go przywileje, którymi cieszą się Templariusze. Jego ambicją nie było też zostanie najbardziej elitarnym wojownikiem Świątyni. Ivemerion wybrał drogę ucznia z powodu olbrzymiego podziwu i miłości, którą darzył swojego mistrza, wspaniałego ofielickiego Templariusza Gavetrona. To jemu zresztą zawdzięczał przebudzenie na tym świecie. Gavetron użył potężnego Charyzmatu i wezwał Patronów, aby napełnili ludzkie naczynie światłem Jedynego. Ivemerion od pierwszych chwil po przebudzeniu czuł wyjątkową więź ze swoim mistrzem, który otoczył go opieką i wprowadził w skomplikowany, mistyczny świat.

Ivemerion był zawsze posłusznym i pilnym uczniem. Zgodnie z wolą Templariusza nie utrzymywał zbyt wielu kontaktów z innymi aniołami, skupiał się na przyswajaniu wiedzy oraz pomaganiu przełożonemu w każdy możliwy sposób. Nie wolno mu było zadawać pytań – jeśli czasem się zapomniał, był za to karany. Mistrz był bardzo surowy i wymagał ścisłego przestrzegania zasad, miał też ciężką rękę. Uważał, że ból pozwala wyciszyć umysł, dlatego nie szczędził ostrych kar, które niejednemu aniołowi kojarzyłyby się bardziej z torturami niż z dyscyplinowaniem nieposłusznego ucznia. Życie młodego Ofielity nie było łatwe, jednak obserwując mistrza uczył się mnóstwo i wiedział, że jeśli wytrwa, stanie się potężnym rytualistą.

Na drodze do poznania czyhają jednak liczne pokusy. Podczas jednej z rzadkich wizyt w Świątyni Akolita poznał anielicę z Zakonu Hariela, której najwyraźniej bardzo się spodobał. Być może to jego muskulatura i niezwykłe tatuaże sprawiły, że zwróciła na niego uwagę, a może pociągał ja fakt, że Ivemerion prowadził niemal pustelnicze życie, nie kontaktując się właściwie z nikim poza swoim mistrzem. Na początku Ofielita starał się trzymać od niej z daleka, ale krew burzyła mu się ilekroć poczuł jej zapach lub zobaczył gdzieś jej postać. To nie była miłość czy zauroczenie, lecz silne, niemal zwierzęce pożądanie. Templariusz był bardzo zajęty swoim kolejnym projektem, dlatego nie zauważył, że coś dzieje się z jego Akolitą. Ivemerion uległ w końcu pokusie i zaczął spotykać się z Harielitką.

Być może dzięki temu, że wyszedł poza hermetyczny świat demonów, rytuałów i tajemnych pieczęci, młody Ofielita zaczął z nieco innej perspektywy patrzeć na swojego mistrza. To, co zobaczył, wzbudziło w nim poważny niepokój. Gavetron coraz więcej czasu spędzał w Pierwszym, a nawet Drugim Kręgu Piekieł. Spętał potężnego demona, który służył mu jako przewodnik, a podczas pobytu „na górze” – również jako obiekt badań. Templariusz prowadził z nim wielogodzinne rozmowy na temat świata, Patronów, Wroga i prawdy, wydobywał z niego sekrety i dowiadywał się coraz więcej o istocie i sposobie myślenia demonów. Jednak Ivemerion nie mógł oprzeć się wrażeniu, że to nie jego mistrz jest górą w tym układzie. Przypatrywał im się czasem z daleka, przysłuchiwał się rozmowom i widział coś, co najwyraźniej umykało Templariuszowi – demon nim manipulował. Sprzedawał mu półprawdy, zasiewał w nim wątpliwość, wyciągał informacje o aniołach i Świątyni, przekonywał do niezbyt zgodnych z zasadami działań. Młody Ofielita próbował porozmawiać o tym z mistrzem, ale jedynie wzbudził jego wściekłość i otrzymał bardzo surową karę.

Aktualnie Akolita stoi przed bardzo trudnym dylematem. Z jednej stronie pragnie ufać Gavetronowi, którego wiedzę i umiejętności podziwia i któremu boi się sprzeciwić. W końcu, jeżeli Templariuszowi nie będzie z niego zadowolony, może wyrzucić go ze służby i bez trudu upewnić się, że czeka go los Grzesznika. Z drugiej jednak strony postępowanie mistrza, jego zbytnia poufałość z demonem, coraz bardziej kontrowersyjne rytuały, a także liczne nieposłuszeństwa w stosunku do rozkazów przełożonych pokazują, że Gavetron zboczył z właściwej drogi. Jeśli jego działania doprowadzą do zagrożenia Świątyni lub chociaż niektórych aniołów, Ivemerion zostanie z pewnością oskarżony o współudział lub przynajmniej zaniechanie. Ofielita z przerażeniem myśli też o innej ewentualności: że ukochany mistrz zagubi się na tyle, że zostanie Upadłym. Wie, że nie może do tego dopuścić, ale nie ma żadnego pomysłu jak porazić sobie z tą sytuacją.

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree