BN na czwartek: Anaviel

sie
7

Dzisiaj Kaśka serwuje Wam kolejnego Bohatera Niezależnego. Tak! Udało się nam się z tego zrobić serię (zwłaszcza, że kolejny anioł czeka już w poczekalni i pojawi się na blogu w następny czwartek). Jak zawsze – miłej lektury!

 

Anaviel, Eloh z Zakonu Zeruela,

Druga Pieczęć, Strażniczka Świątyni

mask_by_fransmensinkartist-d5rh29f
Dla wielu Zeruelitek relacja z Protektorem stanowi bardzo ważną część życia. Od jego decyzji zależy ilość swobody, jaką mogą się cieszyć, zasoby, którymi dysponują i zasady, których muszą przestrzegać, jeśli nie chcą się narazić na przykre konsekwencje. Gdyby ktoś zapytał Anaviel jak to wygląda w jej przypadku, zbyłaby to wzruszeniem ramion. Przecież w życiu należy kierować się własną intuicją i światopoglądem, bez oglądania się na narzucone odgórnie autorytety. Jeśli by jednak uważniej przyjrzeć się relacji Zeruelitki z Protektorem, można by dojść do bardzo interesujących wniosków.

Anaviel jest wyjątkowo piękną anielicą, ucieleśnieniem marzeń niejednego mężczyzny. Z jednej strony ma niesamowitą klasę i zeruelicką charyzmę, z drugiej zaś jest delikatna i widać, że w środku kryje się coś głębszego, jakieś cierpienie czy też tajemnica, która czeka na odkrycie. Sprawia również wrażenie samotnej i niezrozumianej, zaniedbanej przez Protektora, może nieco zagubionej. Niejeden anioł utonął w jej intensywnie błękitnych oczach. Niejeden również poniósł konsekwencje romansu z wychowanką Komtura, najlepszego wojownika Świątyni.

Mało kto bowiem wie, że Protektor jest o Anaviel chorobliwie zazdrosny. Jej ciągłe romanse w kolejnymi mężczyznami to rodzaj toksycznej rozgrywki między tym dwojgiem. Z jego punktu widzenia rozpustna i bezwstydna Zeruelitka, poddając się grzechowi Nienasycenia, rozkłada nogi niemal przed każdym, kto tego zapragnie. Nie potrafi przemówić do swojej wychowanki, kolejne zakazy i kary nic nie zmieniają. Być może wynika to z faktu, że ma on zbyt emocjonalne podejście do podopiecznej i każdy jej wybryk czy nową znajomość traktuje jak policzek, który ona z premedytacją mu wymierza. A może to Anaviel pragnie zwrócić na siebie uwagę i cały czas znajdować się w centrum zainteresowania swojego Protektora – trudno jednoznacznie określić.

Ta sytuacja trwa już od dłuższego czasu, jednak ostatnio Anaviel zaczęła mieć dosyć ciągłych awantur. Postanowiła znaleźć kochanka, który będzie w stanie przeciwstawić się Komturowi i albo wygrać z nim pojedynek, albo w inny sposób wymóc na nim większą niezależność dla wychowanki. Może być to Zeruelita, który przejmie nad nią opiekę albo anioł z innego Zakonu, który będzie ją chronił przed zazdrosnym Protektorem. Choć do tej pory wszystkie próby zawiodły, Anaviel nie ustaje w poszukiwaniach właściwej osoby.

Komtur ze swojej strony również nie odpuszcza. Ponieważ poza Anaviel ma jeszcze kilka innych wychowanek, nakazał im szpiegowanie i donoszenie mu o wszystkich ruchach ich siostry. Jednej z nich udało się wkraść w łaski niepokornej Zeruelitki i zdobyć jej zaufanie. Stoi teraz przed trudnym dylematem – pozostać lojalną Protektorowi i zyskać u niego lepszą pozycję, ale zdradzić Anaviel, do której bardzo się przywiązała, czy też wspierać siostrę i kryć ją przed opiekunem, narażając się na przykre konsekwencje?

Ale zazdrosny Protektor to nie jedyny problem Anaviel. Jest ona anielicą z bardzo dużym potencjałem. Ma niesamowity wpływ na ludzi, lecz nikt nie nauczył ją jak ten dar wykorzystać. Dlatego znacznie częściej pada ofiarą własnej atrakcyjności, niż używa jej, aby osiągnąć wybrane przez siebie cele. Nie jest typem drapieżnej uwodzicielki – to nie od jej decyzji zależy to, kto się nią zainteresuje. Początkowo podobało jej się to, że ludzie wokół zabijają się o jej względy – czy to różne anioły między sobą, czy to Protektor z jej kolejnymi kochankami (zresztą na jej urok nie są odporne również kobiety – na szczęście Komtur nie zdaje sobie z tego chyba sprawy i nie zabrania jej kontaktów z przyjaciółkami). Z czasem jednak pragnienie normalności wzięło górę nad próżnością. Anaviel chciałaby korzystać z życia, bawić się tak jak inne młode Zeruelitki i działać dla dobra Świątyni, zamiast być ciągle podejrzliwie śledzona przez opiekuna. Często wydaje jej się, że nie jest podmiotem, a raczej przedmiotem, którego pożądają wszyscy wokół. Anaviel z jednej strony pragnie większej niezależności, ale z drugiej chciałaby znaleźć kogoś, kto traktowałby ją jak partnera, zrozumiał ją i spojrzał poza jej piękne oczy – zobaczył ją taką, jaka jest naprawdę. Potrzebuje też kogoś, kto by ją poprowadził i pomógł jej wykorzystać potencjał, który posiada, we właściwy sposób.

 

 

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree