Siedmioro wspaniałych: Zeruelici cz. I

gru
9

Przed świąteczną przerwą chcielibyśmy pomóc graczom i prowadzącym poczuć trochę lepiej charakter każdego z Zakonów. Dlatego przypomnieliśmy sobie różne postacie z seriali i teraz przedstawiamy Wam je jako potencjalne anielskie archetypy. Przez kolejne tygodnie, codziennie otrzymacie po dwie postacie (jedną rano i jedną wieczorem). W każdej części cyklu skupimy się na przedstawicielach innego Zakonu, żeby zaś trochę zmienić kolejność, będziemy przyglądać się frakcjom w odwróconym porządku alfabetycznym. Dlatego dzisiaj zapraszamy Was do zapoznania się z pierwszymi z siedmiorga Zeruelitów.

Zanim zaczniemy jeszcze tylko jedna uwaga. Część z Was może być w trakcje oglądania któregoś z seriali, o którym piszemy, dlatego nasze archetypy bazujemy na postaciach w takiej formie, w jakiej zostały wprowadzane na początku – w pierwszej serii czy początkowych odcinkach, w których się pojawiły. Nie interesują nas ich późniejsze przemiany romantyczne i tym podobne. 

 

Betty Draper (Mad Men) – wychowanka idealna

betty

To trochę przerażające, że przyglądając się patriarchalnym porządkom lat sześćdziesiątych w Ameryce, wizja podziału ról w  Zakonu Zeruela wydaje się wcale nie aż tak ekstremalna. Betty jest przykładną żoną i matką, która wspiera swojego męża jak tylko potrafi. W imię małżeństwa poświęciła swoją karierę i właściwie w pełni akceptuje rolę „słodkiej idiotki”, której nikt nie bierze na poważnie, bo to w końcu tylko kobieta. Do tego jest piękna, mądra, zmysłowa i powoli odkrywa drzemiącą w sobie seksualność.

W jaki sposób na tej kanwie zbudować ciekawą Bohaterkę Niezależną? To proste – możecie z Betty zrobić na przykład wzór niewykorzystanego potencjału. Jej Protektor nie widzi, jaki skarb wpadł mu w ręce i nie zwraca szczególnej uwagi na swoją podopieczną. Tymczasem gdyby tylko ktoś dał jej szansę… Może jakaś postać – Zeruelita? Betty jest doskonałym materiałem na ciekawszą wersję księżniczki zamkniętej w wieży. Bo nie trzymają jej tam łańcuchy i smok, tylko przekonania i poczucie obowiązku. Nie wystarczy zjawić się na białym koniu i bohatersko ją ocalić – droga do wyzwolenia tej Zeruelitki jest skomplikowana i kręta, a gdzieś w tle cały czas czai się ryzyko, że opowie o wszystkim swojemu Protektorowi. Może nie przykłada on do niej obecnie wielkie wagi, ale wierzcie mi – jeżeli poczuje, że ktokolwiek próbuje tknąć jego własność, jego gniew będzie straszny. Więc może bezpieczniej jest pozostawić Zeruelitkę w obecnej sytuacji? Przecież często jest uśmiechnięta. I tylko te smutne oczy kogoś, kto poddaje powoli swoje życie i ambicje…

A może któraś z kobiet w drużynie nie będzie w stanie ścierpieć układności Betty i jej pogodzenia się z losem „tej gorszej i podporządkowanej”. Ciekawe jak nasza Bohaterka Niezależna zacznie się zachowywać, gdy da się już namówić na szalony wypad na miasto (w tajemnicy przed Protektorem, naturalnie)? Może to właśnie wtedy na wierzch wyjdą jej ukryte pragnienia? Pamiętajcie, że jest coś pięknego i przerażającego jednocześnie w widoku Zeruelitki, z której zdjęto pęta zakonnych norm.

Betty to wreszcie dobry materiał na Wychowankę dla postaci jednego z graczy, zwłaszcza, jeżeli związane z nią wątki nie mają dominować sesji. Nie będzie sprawiać olbrzymich problemów, podporządkuje się decyzjom Protektora. Jednocześnie będzie szukać u niego wsparcia, jeżeli tylko poczuje się zagrożona (co może być dobrym źródłem fabuły). Co więcej, inni Zeruelici mogą być zainteresowani takim klejnotem i na różne sposoby próbować przejąć nad nią opiekę. To nie jest materiał na najbardziej oryginalną i skomplikowaną relację Protektor – Wychowanka, może jednak świetnie się sprawdzić w przypadku gracza, który nie ma ochoty odgrywać niuansów tego układu i skupiać non stop na swojej podopiecznej.

 

I jak? Bylibyście gotowi umieścić Betty w Waszych Kronikach?

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree