Siedmioro wspaniałych: Zeruelici cz. V

gru
11

Gdzieś po drodze zrobiła się środa, my zaś kontynuujemy produkowanie dla Was kolejnych serialowych archetypów. Dzisiaj i jutro należą jeszcze do Zakonu Zeruela.

 

Uwaga: w naszej serii piszemy o bohaterach w takiej wersji, w jakiej na początku pojawili się w serialach, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero zamierzają owe seriale oglądać.

 

Cersei Lannister (Game of Thrones): odrzucona królowa

cersei

Chyba nie sądziliście, że w naszym zestawieniu zabraknie bohaterów Gry o tron, prawda? :-) Postać Cersei posłuży nam jako pretekst do poruszenia tematu natury Zeruelitek. Mam nadzieję, że pamiętacie z podręcznika – uważa się (w szczególności uważa się tak, kiedy jest się mężczyzną z Zakonu Zeruela), że pochodzące z wyselekcjonowanych linii krwi córki Archanioła Chwały cierpią na pewną przypadłość. W ich żyłach płynie Krew Ewy, która czyni je bardziej grzesznymi niż inne kobiety. Ta grzeszna, ludzka natura nie ustępuje całkowicie po Przebudzeniu i dlatego właśnie anielice z tego Zakonu wymagają starannej opieki. W podręczniku pozostawiamy Wam wybór, co do zasadności tych przekonań. Jeżeli chcecie, Zeruelitki faktycznie są bardziej skłonne do grzechu i przewrotne niż ich siostry z innych Zakonów. Jeżeli nie, to tylko przesąd, czy wręcz celowo spreparowany fałsz, mający na celu uzasadnienie seksistowskich porządków pośród Zeruelitów. Nie zamierzam Was tutaj do niczego zmuszać, ani też przedstawiać nowej oficjalnej linii, chciałbym jednak opowiedzieć Wam jak to wygląda w „moim” uniwersum Armii Apokalipsy, czyli na moich sesjach.

Jako Mistrz Gry nie mam wątpliwości, że „Krew Ewy” odciska wyraźne piętno na córach Zeruela. Kobiety z tego Zakonu mają u mnie naturalną skłonność do grzechu, dodatkowy wewnętrzny głód, które nigdy nie potrafią zaspokoić. Znakomita większość z nich pozostawiona samym sobie sprowadzi na siebie albo bliskich jakieś nieszczęście lub też zrobi coś przerażającego. Graczkom odgrywającym Zeruelitki również podsuwam do tego okazje, w ich przypadku jednak do niczego nie przymuszam, niech same decydują, jak mają się sprawy z ich postaciami. Jeżeli chodzi o Bohaterki Niezależne, pytanie stawiam jednak gdzie indziej i nie staram się narzucić jasnej odpowiedzi. Zastanawia mnie raczej, czy ta przypadłość, brak ostrożności i destruktywność to cecha, która faktycznie wynika z jakichś kwestii mistycznych. Bo przecież równie dobrze może być tak, że winni wszystkiemu są… Zeruelici. Względem części swoich kobiet są zbyt protekcjonalni, wiecznie trzymając je pod kloszem i oduczając jakiejkolwiek samodzielności. Inne traktują ostro, używając je niemal niczym prywatnych niewolnic. Jeszcze innym na wszelki wypadek zabraniają wszystkie, skutecznie rozbudzając w nich chęć buntu. Być może inaczej traktowane, Zeruelitki nie wykazywałyby żadnych z cech, które predestynują je do roli Wychowanek. Na to pytanie jednak na sesjach odpowiadać nie zamierzam. Wolę, żeby wysiało w powietrzu.

A teraz wracamy do Cersei. Oparta na niej anielica to wzór Wychowanki, której nie otoczono należytą opieką. Jej Protektor nie dał jej nawet odrobiny ciepła, spędzając cały czas na własnych przyjemnościach. Nikt w Zakonie anie nie zadbał o jej potrzeby emocjonalne, ani też nie dał jej żadnego ujścia dla silnych ambicji. W efekcie nasza  anielica stała się ucieleśnieniem wizji, jaka ukazuje się w koszmarach Protektorom. Gra własną grę, odrzuca swoją rolę, nie czuje żadnej lojalności względem swojego opiekuna. Kto wie, do jakich czynów może ją to doprowadzić…

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree