Siedmioro wspaniałych: Zeruelici cz. VI

gru
11

Zamykamy dzień trzeci naszej serii. Dzień trzeci z prawie trzydziestu… Cóż, przynajmniej dziesięć procent już za nami, teraz będzie z górki, prawda? :-)

 

Uwaga: w naszej serii piszemy o bohaterach w takiej wersji, w jakiej na początku pojawili się w serialach, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero zamierzają owe seriale oglądać.

 

Charles Widmore (Lost): wymagający teść

charles

Przy okazji Charlesa Widmore’a (trzyba przyznać, że w serialu była to postać zdecydowanie drugoplanowa) porozmawiamy o bardzo ciekawym archetypie, który rzadko widuję na sesjach. Tymczasem wydaje się on bardzo silnie zakorzeniony w naszej kulturze i grzechem byłoby z niego nie korzystać. O kim mowa? O patriarchalnym Ojcu, głowie rodziny, osobie skupiającą władzę, której muszą podporządkowywać się pozostali mężczyźni, jeżeli nie chcą ryzykować jego gniewu. Wzorem tego archetypu w mitologii jest Zeus, ale jestem pewien, że sami potrafi wskazać całą masę takich postaci. Może kwestia moich doświadczeń, ale widziałem takich Bohaterów Niezależnych u bardzo niewielu prowadzących. Owszem, nieraz zdarzali się silni mężczyźni, posiadający władzę, jednak zazwyczaj dążyli oni do mniej lub bardziej otwartej konfrontacji z postaciami graczy, co zupełnie zdejmowało je z piedestału. Tymczasem patriarchalny ojciec jest niejako ponad wszystkimi pozostałymi. Jego pozycja wynika z kombinacji pozycji społecznej, potęgi i wynikającego z wieku doświadczenia. Wprowadzajcie takie postacie nie kierując ich od razu na konflikt z postaciami (gracze zresztą szybko sami się z nimi skonfliktują, ale o tym za chwilę). Zamiast tego budujcie ich pozycję poprzez innych Bohaterów Niezależnych, którzy będą się ich bać, wyrażać o nich z szacunkiem i bez szemrania wykonywać ich polecenia. Żeby wszystko było jasne – nie chodzi wcale o to, żebyście stworzyli postaciom graczy szefa, który będzie ich rozstawiał po kątach. Na razie budujecie tylko dobrą sytuację wyjściową, która pozwali postaciom – mężczyznom określić się albo jako „dobrzy synowie” (którzy słuchają ojca, w zamian otrzymując jego akceptację) albo zbuntowani synowie (którzy albo działają wbrew woli ojca, albo wręcz występują przeciwko niemu).

Zakon Zeruela idealnie nadaje się do wprowadzania tego typu postaci, ponieważ naturalnie przekazuje takiemu doświadczonemu aniołowi jeszcze jeden przymiot – dostęp i kontrolę nad kobietami. W końcu to najstarsi Zeruelici decydują, kto może widywać się z ich Wychowankami, czy wręcz przekazują któreś z przynależnych im anielic pod opiekę mniej doświadczonych braci. I dlatego Wychowanki świetnie nadają się do budowania tej postaci. Pokażcie graczom grupę pięknych anielic, pozwólcie chwilę z nimi porozmawiać, może zainteresować się którąś z nich. A potem wprowadźcie starszego Zeruelitę, który mówi swoim „drogim Paniom”, że czas już na nie i one posłusznie wszystkie znikają, nawet jeśli niektóre dają do zrozumienia, że wolałyby zostać i lepiej poznać postacie graczy. Efekt macie murowany. Mieszanka niechęci, szacunku i poczucia bezsilności wobec wszechwładzy ojca. Jeżeli gracze zbyt się sfrustrują i ich postacie przejdą do jakiejś aktywnej walki z ojcem, absolutnie nie możesz pozwolić na konfrontację. Każdy jej wynik byłby katastrofą – albo ojciec straci szacunek, albo postacie zostaną bez sensu pobite. Zamiast tego zrób tego, niech doświadczony anioł zaprosi ich do siebie, by z nimi poważnie porozmawiać. Niech poczęstuje ich dwudziestoletnią whisky, pokaże swoją wspaniałą posesję i powie im, że ich działania nie mają sensu i mogą się niepotrzebnie odbić na ich karierze w Świątyni. Możesz być jeszcze bardziej perfidny – ojciec może zaproponować im pracę. Jedna z postaci próbowała wyzwać go na fizyczny konflikt? Niech doceni jej zapał i umiejętności i zaproponuje, by został jego ochroniarzem (a może będzie miał chronić którąś z Wychowanek, to  też może być ciekawe). Główną bronią tego Bohatera Niezależnego powinna być jego pozycja i protekcjonalność połączona z surowością.

No dobrze, chyba możemy już zostawić archetypicznego ojca, który przesunął nas stanowczo za bardzo w kierunku jakiejś wczesnej psychoanalizy. Wróćmy do Charlesa Widmora. Oparty na nim anioł powinien posiadać jakąś ugruntowaną pozycję z społeczności. Nie musi od razu być Egzarchą (choć oczywiście, może objąć to stanowisko). Wystarczy, że będzie posiadał Piątą Pieczęć i silną pozycję pośród Kardynałów, choćby bez żadnych dodatkowych zaszczytów. To typ surowy, konserwatywny, który Wychowanki traktuje trochę jak prywatny harem, trochę zaś jak cenną kolekcję dzieł sztuki. Ważne jest to, by posiadał on pewne „zasoby” (prawa do Wychowanek, prerogatywy w Świątyni, wpływy, pieniądze), na których zależy graczom. Dzięki temu możesz ustawić ich trochę w roli petentów, którzy otrzymają to, czego im trzeba, jeżeli uda im się spełnić wyśrubowane wymagania Charlesa. To postać, do której nigdy nie uda im się naprawdę zbliżyć i świetnie jej poznać, dlatego nie musisz się przejmować, jeżeli wyjdzie trochę jednowymiarowa. To klisza, ale naprawdę przydatna klisza.

 

I tym sposobem na jutro została nam już tylko jedna Zeruelitka. Po południu mały bonus, a w piątek niespodzianka. Odwiedzajcie nas regularnie! :-)

 

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Siedmioro wspaniałych: Zeruelici cz. VI”

  1. Jędrzej pisze:

    Fajny cykl, daje powód do regularnego zaglądania na bloga :)

  2. ellentir pisze:

    Dzięki, miło wiedzieć, że ktoś to czyta :-)

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree