Siedmioro wspaniałych: Uzjelici cz. VII

gru
17

I tak przychodzi nam powoli żegnać się z Zakonem Uzjela. Tak samo, jak w przypadku Zeruelitów, wieczorem podsumujemy ostatnie siedem części i pojawi się jakiś mały bonus do odgadnięcia. Tymczasem jednak. pozostał nam jeszcze jeden archetyp do omówienia.

 

Uwaga: w naszej serii piszemy o bohaterach w takiej wersji, w jakiej na początku pojawili się w serialach, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero zamierzają owe seriale oglądać.

 

Eli Gold (the Good Wife): człowiek do zadań specjalnych

eli

Kiedy jakaś firma albo polityk ma poważny problem, zgłasza się po pomoc do tego człowieka. To ekspert od gaszenia pożarów, przekuwania porażek w sukcesy i ratowania sytuacji, które wydają się beznadzieje. Oczywiście, żeby dokonywać cudów, Eli często musi uciekać się do środków nie do końca etycznych, ale cóż – taka praca.

Gdybyśmy chcieli tworzyć anioła na bazie tej postaci, najciekawsza wydaje się sytuacja, w której się znalazł. To człowiek od czarnej roboty, na usługach szefa, który oczekuje od niego wyłącznie czystych zagrań. Uzjelita służący na przykład prawemu Zeruelicie czy Aratronicie, który nie może być do końca skuteczny, ponieważ odebrano mu znakomitą większość arsenału. Oczywiście, jeżeli tylko jego przełożony pozwoli mu na chwilę zdjąć białe rękawiczki, problem zostanie w sekundę rozwiązany. W kajdanach słusznego postępowania, etyki i honoru, naszemu Bohaterowi Niezależnemu jest jednak niezwykle trudno działać.

Spróbujecie też podejrzeć manierę aktorską u tej postaci. Specyficzny sposób w jaki reaguje na nowe złe wieści. Grymas, drgnięcie powieki, odpowiedni ton głosu. Jest to dosyć przerysowane (Eli jest w gruncie rzeczy postacią komiczną), jednak świetnie nada się an sesje, gdzie bardziej subtelne odgrywanie emocji postaci może zostać przez graczy w ogóle nie zauważone.

I na koniec jeszcze „technika na komiwojażera”, z której Eli często korzysta. Przychodzi z tą samą sprawą w kółko, czasem ubierając ją w jakąś inną formę, mając nadzieję, że w końcu uda mu się przekonać rozmówcę to swoich pomysłów. Możecie go podsyłać graczom jak takiego małego diabełka, który pojawia się zawsze, gdy coś idzie nie tak i przypomina, że „przecież jest takie proste rozwiązanie, o którym już tyle razy wspominał”. Kto wie, może za którymś razem się skuszą. :-)

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree