Siedmioro wspaniałych: Uzjelici cz. IV

gru
15

Dzisiaj dzień seriali bardziej „na poważnie”, wracamy więc do tytułu, który będzie się jeszcze przewijał w naszym cyklu. Poniedziałek i wtorek należą jeszcze do Zakonu Uzjela, a od środy skupimy się na Raguelitach.

PS: Jeżeli ten wpis wyjdzie trochę krótszy niż pozostałe, to najmocniej przepraszam. Wróciłem właśnie z dwugodzinnego marszu w błocie po okolicach Warszawy. Nazwałbym to „spacerem warhammerowym”, czy coś w tym stylu – tylko ty, błoto, szarość i deszcz. Było bosko, ale jestem kompletnie padnięty…

 

Uwaga: w naszej serii piszemy o bohaterach w takiej wersji, w jakiej na początku pojawili się w serialach, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero zamierzają owe seriale oglądać.

 

Gemma Teller (Sons of Anarchy): wielka matka

gemma

Jeżeli chociaż przez chwilę wydawało się Wam, że Synami Anarchii rządzi Clay albo Jax, nie dajcie się zmylić – ten gang ma tylko jedną prawdziwą władczynię. Kobietę, która stała przy poprzednim przywódcy, stoi u boku aktualnego i jeśli tylko jej syn sięgnie po władzę, zapewne również będzie rządzić razem z nimi. Gemma to twarda kobieta, która jednak przede wszystkim doskonale rozgrywa słabości i emocje wszystkich wokół siebie. Dla gangu jest właściwie matką niczym Wendy dla zaginionych chłopców w Piotrusiu Panie (tak, nie wydaje mi się, żeby Ćwiek był stuprocentowo oryginalny ze swoim pomysłem :-P). 

Tym razem, nie będziemy skupiać się na słabościach takiej potencjalnej Uzjelitki, ale przyjrzymy się ciekawemu klimatowi, który taka postać wnosi. Banda napakowanych skrzydlatych, którym przemoc przychodzi tak naturalnie, jak oddychanie, która w gruncie rzeczy znajduje się na wyłącznych usługach pojedynczej anielicy. Żeby było ciekawiej, nie jest ona formalną przywódczynią grupy. Może być kobietą szefa albo tylko się z nimi przyjaźnić. Ważne jest to, że kieruje nimi zza kurtyny, na co dzień godząc się z rolą nieco wycofaną i znosząc co pewien czas pewne upokorzenia z ich strony. To nie są jej chłopcy na posyłki, ale trudny do kontrolowania żywioł, któremu ona nadaje dyskretnie kurs. Każdy błąd może ją bardzo wiele kosztować. Jeżeli niechcący skieruje gniew gangu na siebie, skutki będą opłakane.

Taki koncept nie musi być przeznaczony wyłącznie dla Bohaterki Niezależnej, ale może również stanowi podstawię dla postaci graczy. Zresztą, istnieje jeszcze inna, równie ciekawa, opcja. Ktoś może zawsze zagrać inną kobietą, która stara się przejąć kontrolę nad grupą agresywnych skrzydlatych. Może to być chociażby nowa Wychowanka młodego Zeruelity w grupie (opisywaliśmy koncept oparty na postaci Jaxa na początku cyklu), albo kochanka przywódcy gangu. Taka rozgrywka między anielicami, której stawką jest przejęcie zakulisowych sterów nad grupą może być fascynującym wątkiem na wiele sesji.

 

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree