Siedmioro wspaniałych: Raguelici cz. I

gru
18

Jeżeli wydaje Wam się, że mam w tej chwili nadmiar wolnego czasu i dlatego piszę tyle tekstów, nie moglibyście być bardziej w błędzie. Przed świętami jestem kompletnie zawalony robotą. Może właśnie dlatego chcę to pisać – trudno wydłubać odrobinę czasu na wpisy, ale za to stanowią one miłą odskocznię od „codziennej” pracy. Tak, czy owak – dwa Zakony mamy już za sobą, teraz czas na Raguelitów. Mam nadzieję, że archetypy Wam się przydadzą, że pomagają lepiej zrozumieć, jak widzimy każdą z anielskich frakcji. Oczywiście, nie możecie na te siódemki patrzeć, jak na kompletny przegląd wszystkich możliwych osobowości w obrębie dzieci danego Patrona. To tylko spojrzenie na wąski wyrywek z większej całości.

Dobra, czas wziąć się do roboty. Tekst kursywą już pewnie znacie, ale wkleję go po raz kolejny:

 

Uwaga: w naszej serii piszemy o bohaterach w takiej wersji, w jakiej na początku pojawili się w serialach, żeby nie psuć zabawy tym, którzy dopiero zamierzają owe seriale oglądać.

 

Tamsin (Lost Girl): sympatyczna brutalka

tamsin

W wyniku tymczasowego sojuszu Tamsin dołącza do grupy, której zadaniem jest utrzymywanie porządku w mieście. Natura Walkirii jest w niej silna i przemoc jest dla niej naturalną metodą rozwiązywania wszelkich konfliktów. Trudno o jej szacunek, zaś słabszych od siebie traktuje jako osoby z innej ligi, kogoś, z kim zadawanie się jest często poniżej jej godności. Jednocześnie jednak, mimo całej swojej „twardości”, Tamsin nie jest bezmyślną siłaczką, znęcającą się nad innymi.

Gdybyśmy chcieli tworzyć Bohaterkę Niezależną, opartą na jej postaci, warto by przyjrzeć się jej relacjom z innymi. To dobry przykład tego, że Raguelitka może traktować innych, słabszych od siebie nie tylko jako swoje ofiary. Żeby wszystko było jasne – większość słabych to dla niej żałosne robaki, od tej zasady są jednak wyjątki. Naszej anielicy może zdarzać się czasem zaprzyjaźniać również z osobami poniżej jej możliwości (przynajmniej gdy idzie o fizyczną siłę  i umiejętności). Z pewnością będzie czuła się od nich lepsza i traktowała je w najlepszym wypadku nieco z góry. Nie zmienia to jednak faktu, że wcale nie musi się nad nimi znęcać. Może zamiast tego starać się takie osoby chronić. Podchodzić do nich terytorialnie, jako do części „jej świata”. Nie widząc z nich zagrożenia, może zwyczajnie uznać je za coś, co do niej w pewnym sensie należy i roztoczyć nad nimi opiekę.

Ni próbuję napisać, że taka skrzydlata powinna być czuła i opiekuńcza. Jej przyjaźń może być szorstka i podszyta agresją. Co więcej, może ona co pewien czas „odruchowo” testować siłę swoich przyjaciół, mając nadzieję, że takie lekcje czegoś ich w końcu nauczą. Nie zmienia to faktu, że wiele razy będzie stawać w ich obronie i ratować ich z opresji. Oczywiście, to nie będzie żaden wielki i patetyczny gest, ani chwila pełna emocji. Zrobi to bo Raguelicku, szybko, brutalnie i skutecznie. Nie powie przeciwnikowi jej znajomych, żeby trzymał się od nich z daleka. Po prostu bez słowa go obije i może na koniec rzuci mu jakieś zdanie, dzięki któremu biedak w ogóle będzie wiedział, za co dostał. To w końcu Raguelitka.

 

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree