Z kim przyjdzie zmierzyć się postaciom

kwi
22

Świat Armii Apokalipsy jest podobny do współczesnego, istnieje jednak spora różnica, jeśli chodzi o genezę jego powstania. Stwórca powołał Ziemię do życia, by zesłać na nią  Wroga – potężną, starszą niż czas i przestrzeń istotę, która stanowi swego rodzaju antytezę Boga. Z czasem świat stał się więzieniem dla różnych demonów, które działały przeciw Najwyższemu. Część, w której żyją ludzie, to „zakład otwarty”, gdzie trafiali stosunkowo niegroźni Skazańcy, winni drobnych przewinień. Siedem kręgów Piekieł to kolejne „bloki więzienne” o coraz bardziej zaostrzonym rygorze, aż do ostatniego, który został stworzony specjalnie jako miejsce odosobnienia dla Wroga.

Trudno dokładnie określić, kim lub czym jest Wróg. To prastara istota, uosabiająca zepsucie, chaos i zniszczenie. Nawet walczące z jego sługami anioły nie wiedzą dokładnie z czego wynikła jego wojna ze Stwórcą. Jasne jest tylko, że został strącony na Ziemię bez żadnych sprzymierzeńców, gdzie miał odbywać po wieczność karę. Nie jest jasne w jaki sposób dowiedzieli się o nim pozostali więźniowie – demony, wątpiące anioły i inne istoty, które były za karę zsyłane na świat. Wielu pośród aniołów, na czele z Zakonem Raguela, sądzi, że to właśnie oni rozpoczęli poszukiwania Wroga, by wspólnie zaplanować ucieczkę z więzienia. Tych, którzy przysięgli mu lojalność, nazywa się Upadłymi. Większość z nich zamieszkuje piekielne kręgi, część jednak przebywa na powierzchni. W oczach aniołów, dla tych plugawych istot więzienie to zbyt lekka kara – mogą one liczyć jedynie na śmierć z rąk Zastępów.

Ciąg dalszy w rozwinięciu wpisu…

Ofielici inaczej widzą historię świata. Twierdzą, że demony wcale nie musiały wspierać Wroga. Jego powolny powrót do potęgi jest w ich mniemaniu częścią naturalnej kolei rzeczy, pewnego zaklętego mechanizmu, według którego funkcjonuje cały świat, a nawet sam Stwórca. Jeszcze inaczej do obecnego problemu podchodzi Zakon Aratrona. Pytają oni, jak to możliwe, że Wróg, który nie był w stanie się podnieść od czasów stworzenia świata, nagle wraca do sił. Droga do wolności zaczęła się dla niego mniej więcej sześćdziesiąt lat temu (wtedy też na Ziemi zaczęły pojawiać się pierwsze anioły). Aratronici uważają, że nieprzypadkowo zbiegło się to z potwornym czasem, kiedy to rzesze niewinnych ludzi były mordowane w komorach gazowych, zaś miasta znikały z powierzchni ziemi w atomowych wybuchach. Ich zdaniem to ogrom stworzonego przez ludzkość zła przebudził Wroga.

Tak, czy owak – Apokalipsa stała się faktem. Obecnie Wróg jest nadal zbyt słaby, by wydostać się z Siódmego Kręgu piekieł i zacząć chodzić po Ziemi, lecz wielu uważa, że kiedy ta chwila nastąpi, nie będzie już nadziei dla świata. Póki co Wróg musi działać poprzez swoich popleczników. Potężni Upadli z szóstego i piątego kręgu przekazują jego wolę dalej, czasem zaś udaje im się osobiście przebić mury więzienia i przynajmniej na jakiś czas zagościć na powierzchni. Poniżej w hierarchii znajdują się słabsze byty z kolejnych kręgów.

Osobną grupę stanowią demony, które zamieszkują tę bardziej przyjazną część więzienia, czyli Ziemię – anioły nazywają ich Skazanymi. Część nauczyła się żyć wśród ludzi i (aż do nadejścia Mesjasza dwa tysiące lat temu) czerpać z nich moc, dzięki której bardzo urośli w siłę. Należy jednak raz jeszcze podkreślić – nie wszystkie demony są Upadłymi, choć anioły zawsze podchodzą do nich z podejrzliwością i niechęcią. Wielu Skazanych nie chce brać udziału w wojnie, ale zdarzają się nawet tacy, którzy pragną w ostatecznym starciu wesprzeć Zastępy. Większość z nich dba jednak przede wszystkim o własne interesy, starając się trzymać silniejszych, co oznacza, że ich chwiejna lojalność może w różnych chwilach leżeć to po jednej, to po drugiej stronie konfliktu.

Również pośród ludzi można znaleźć takich, którzy gotowi są nawet na przeklęte przymierze z mrocznymi siłami, by zyskać choćby okruch władzy i poczucia własnej mocy. Większość z nich nie ma pojęcia z jakim bytem zawierają pakty, zdarzają się jednak szaleńcy, którzy grzeszą z pełną świadomością i popychają świat w kierunku Apokalipsy. Kto wie, czy kulty, sekty i pojedynczy fanatycy nie oddają Wrogowi większej przysługi, niż Upadli. Choć nie dysponują takimi możliwościami jak demony, mają nad nimi tę przewagę, że Zastępom znacznie trudniej ich wykryć. Świadomi nikczemności swoich działań, spotykają się w ukryciu i dopuszczają do swoich tajemnic tylko starannie wyselekcjonowanych rekrutów.

Na koniec trzeba jeszcze wspomnieć o nieprawomyślnych aniołach, które od tysięcy lat pojawiają się na Ziemi. Na początku trafiali tu Wątpiący – Ci spośród Zastępów, którzy nie mieli w sobie dość wiary i siły ducha, by podążać ścieżką Pana. Większość z nich wyginęła podczas burzliwych dziejów świata, podobno jednak kilka z tych prastarych istot, pamiętających jeszcze zmagania Stwórcy z Wrogiem, po dziś dzień błąka się po świecie. Następnie pojawili się Buntownicy, którzy w swej pysze odmówili Panu prawa do stanowienia o swym losie. Ich próżne serca łatwo uległy podszeptom Wroga i teraz bodaj wszyscy służą w jego hufcach.

Na świecie nie ma już właściwie śladu po Wypędzonych – grupie aniołów, które tak bardzo pokochały ludzi, że postanowiły żyć między nimi i płodzić z nimi potomstwo. Dzieci z takich związków wykazywały wyjątkowy talent, a nawet w ograniczonym stopniu mogły korzystać z anielskich mocy. Szybko dochodziły do władzy, podporządkowywały sobie z łatwością całe ludy i państwa. Tak powstawały olbrzymie imperia, tyranizowane przez anielskie potomstwo. Ostatecznie wszystkie one zostały zniszczone, jednak pamięć po nich i tym, dokąd prowadzi tworzenie rasy nadludzi, pozostała do dziś i jest głównym powodem istnienia Siódmego Przykazania.

Jest jeszcze jedna grupa aniołów, które spotkać można na Ziemi i które przez wielu traktowane są jak wrogowie. To Strażnicy – ci spośród Zastępów, którzy byli przez Stwórcę zsyłani na świat, by wykonywać najrówniejsze posługi w jego imieniu. Część miała zwiastować jakieś wydarzenia, część stać na straży jakichś osób albo miejsc, inni otrzymywali bardziej złożone zadania. Teraz to już nieważne, gdyż nadejście Apokalipsy odmieniło oblicze świata i wszystkie dotychczasowe zadania zostały anulowane. Strażnicy nie potrafią tego jednak zrozumieć. Tak długo wykonywali swe misje, że nie potrafią już robić nic innego. Ich cele często kolidują z interesami Świątyni i dochodzi do konfliktów. Strażnicy stanowią jednak bardzo mało liczną grupę, która w dodatku raczej nie afiszuje się ze swą działalnością, dlatego wiele aniołów zna ich jedynie z opowieści.

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree