Historia świata wg. Zastępów

kwi
15

Ludzie tak łatwo zapominają. Gdy On stworzył pierwszego z was, wyjawił mu cel istnienia i sens stworzenia świata. Ziemia powstała po to, by raz na zawsze oddzielić światło od ciemności, zaś wasza rasa została zaprojektowana, by panować nad bestiami, jakie będziemy tutaj zsyłać na wieczne potępienie. Adama stworzono na Jego podobieństwo, by Go reprezentował, był Jego namiestnikiem na Ziemi. Został nawet obdarowany potężną mocą nadawania imion, by móc władać demonami. A jednak okazał się słaby. Dał się zwieść demonowi o imieniu Lilith i zszedł z właściwej ścieżki. On jest jednak cierpliwy. Rozumiejąc istotę pokusy, jakiej poddany został Jego namiestnik, stworzył dla niego Ewę, by osłonić go przed knowaniami demonów. Od tej pory Adam wraz z Ewą mieli stać na straży świata i pilnować, by wszystko, co upadnie, nigdy już nie powstało.

A jednak znowu zawiedliście Jego nadzieje. Tym razem to Ewa uległa podszeptom Skazanych. Razem z Adamem zjedli owoc i poznali Tajemnicę. Dowiedzieli się, że na waszym świecie poza pomniejszymi demonami zostało również zamknięte zło starsze niż czas i przestrzeń. Sama świadomość jego istnienia okazała się dla was takim ciężarem, że staliście się słabi i śmiertelni. Przepełnieni gniewem, wygnaliśmy was z ogrodów Edenu. Zaczęliście żyć między Skazanymi, część z nich poskramiając, innym zaś składając ofiary. Nastał Czas Fałszywych Bogów. Ale nie tylko wasza rasa ujawniła skazę. Nawet w naszych szeregach pojawili się ci, którzy zaczęli kwestionować Jego plan. Nie było już dla nich miejsca w Zastępach, uciekli więc do waszego świata. Część, kierowana żądzą, posiadła wasze kobiety – tak powstały wielkie imperia anielskich potomków. Inni w swej próżności ogłaszali się bogami – tak powstały potężne fałszywe kulty. Byli wreszcie tacy, którzy szukali sobie nowego pana, by mu służyć – wstąpili więc w szeregi popleczników Wroga.

On nie mógł już patrzeć na to, co wyczyniacie z Planem. W waszą konstrukcję wdał się błąd, który trzeba było usunąć. Dlatego nastał potop, który miał wam dać szansę poprawy. I znowu Go zawiedliście. W świecie, który powstał po Potopie, nadal nie potrafiliście zaprowadzić Jego porządków, pokusy i blask złotych cielców sprowadziły was znów na manowce. Nie minęło wiele czasu, a Skazani i Upadli raz jeszcze trafili do waszych serc i zapomnieliście o swoich powinnościach. Wtedy zrozumieliśmy. Wasz Ojciec kochał was zbyt mocno. Jego miłosierdzie było zbyt wielkie, cały czas w was wierzył, choć nie dawaliście Mu do tego żadnych podstaw. By Go wesprzeć, wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Skoro nie umieliście rządzić danym wam światem, musieliśmy się tym zająć sami.

Na ziemię zstąpił Mesjasz, który podarował wam nową moc. Od tej pory samym istnieniem mieliście odbierać demonom siłę. Skoro okazaliście się tworem bezrozumnym, zdolnym tylko do zabijania i rozmnażania, postanowiliśmy uczynić z tego waszą największą siłę. Każdy ludzki noworodek oznaczał kolejny ułamek odebranej Skazanym i Upadłym mocy. Świat wyjaławiał się powoli ze wszelkiej magii i nadprzyrodzonej energii. Tchnęliśmy w was instynkt, który każe jeszcze szybciej się rozmnażać, gdy jej poziom zaczyna wzrastać. Na prawie dwa tysiące lat zapanował wreszcie spokój i świat zaczął toczyć się właściwymi torami, zgodnie z Planem.

Ale ten błogosławiony stan nie trwał wiecznie. Wróg przebudził się w swej mrocznej norze i zaczął wprowadzać w życie własne, podłe plany. Chociaż było was już kilka miliardów, nie potrafiliście powstrzymać rosnącej fali energii. Wraz z jej wzrostem z letargu poczęli budzić się Skazani, a niewiele potem – Upadli. A więc znowu okazaliście się zbyt słabi. Teraz, w godzinie Ostatniej Próby, przestaliście pełnić swe zadanie. Kolejni z was dołączają do Karnawału, który sprawia, że zamiast wyciszać mistyczne moce, potęgujecie ich siłę.

Apokalipsa już się rozpoczęła, nawet jeśli większość z was nie zdaje sobie z tego sprawy. Archaniołowie zebrali Zastępy i przysłali je na ziemię. Tym razem nie będziemy wam zwiastować ani was prowadzić. Przyszliśmy walczyć i raz na zawsze rozwiązać problem, z którym wy nie daliście sobie rady. Armie Apokalipsy ścierają się na waszych oczach, a wy, pochłonięci Karnawałem, potraficie tylko bezmyślnie patrzeć, jak ostatecznie upada wasz świat.

 

Zostaw odpowiedź

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree