Wywiad z twórcami Poza Czasem i Armii Apokalipsy cz.2
kwi15
Zapowiadana druga część wywiadu: do przeczytania na blogu Gry Fabularne.
Zapowiadana druga część wywiadu: do przeczytania na blogu Gry Fabularne.
Na blogu Gry Fabularne ukazała się dziś pierwsza część wywiadu z nami - zapraszamy do lektury! Wywiad przeprowadził Borejko, czyli postać jak sądzę znana wszystkim osobom, interesującym się grami RPG w Polsce. Dowiecie się z niego co nieco o naszych wcześniejszych doświadczeniach z grami fabularnymi, planach dotyczących Armii Apokalipsy i Poza Czasem, a także o tworzeniu własnych systemów.
Ze sporym opóźnieniem (wybaczcie, ale remont w domu to mordęga) prezentujemy kolejnego z ilustratorów AA. Tym razem macie okazje obejrzeć niektóre z prac Mateusza Michalskiego. Mateusz jest samoukiem, ale od dwóch lat poważnie przykłada się do swojego hobby. Wciąż uczy się różnych technik digital paintingu, aktualnie zajmuje się przede wszystkim matte paintingiem. Poza Armiami Apokalipsy ilustruje obecnie jeszcze jedną książkę. Szerszą galerię jego prac znajdziecie tutaj, my zaś prezentujemy poniżej trzy grafiki do podręcznika.
Temat nie jest z pewnością świeży w eRPGowym środowisku, chciałem jednak podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat stosowania Punktów Doświadczenia oraz przybliżyć Wam, jakie rozwiązania zastosowaliśmy w Armiach Apokalipsy. Czym jest doświadczenie w grach fabularnych nikomu, kto choć raz był na sesji, tłumaczyć nie trzeba. Klasyczne „Ile dostaliśmy PD?” to jedno z obowiązkowych zdań kończących sesję (lub, jak chce Trzewik – sesję zaczynających). Jasne, istnieją systemy, w których w ogóle zrezygnowano z idei rozwoju postaci poprzez wydawanie punktów, należą on zresztą do absolutnej mniejszości (i, poza kilkoma grami indie, żaden tytuł nie przychodzi mi w tej chwili do głowy). Ja konsekwentnie, od lat upieram się, że PDty to przekleństwo RPG. Wiem, że nie jestem w tej kwestii odosobniony, jednak jako współautor podręcznika stanąłem nagle przed trudnym zadaniem – nagle moje buńczuczne hasła muszę zrewidować i wprowadzić jako zasady w systemie. Podejrzewam, że (zachowując skalę) trochę podobnie muszą czuć się politycy, którzy są twardymi zwolennikami jakichś wyraźnych idei, a potem dochodzą do władzy i… nagle wszystko przestaje być takie proste. :-P
Continue reading “Od zera do bohatera, czyli dlaczego nie lubię PD” »
Najwyższy czas, żeby przybliżyć Wam pracę kolejnej z osób zaangażowanych w tworzenie oprawy graficznej Armii Apokalipsy. Niny nie trzeba chyba przedstawiać osobom, które interesują się grami fabularnymi w Polsce. Nie wiem, czy nie skłamię, ale wydaje mi się, że ilustrowanie podręczników zaczynała od pierwszej edycji Poza Czasem (w razie czego, proszę o sprostowanie), potem były projekty takie jak Klanarchia, czy Wolsung – jednym słowem LeafOfSteel to graficzka – weteranka. :-) Poniżej trzy z ilustracji jej autorstwa, jakie znajdziecie w naszym podręczniku:
Wiem, że na blogu ostatnio było przeraźliwie cicho. To ogromna wada posiadania „hobbystycznego wydawnictwa” – często sprawy zawodowe zajmują nam zbyt wiele czasu i nie możemy poświęcić się Armiom Apokalipsy tak bardzo, jak byśmy chcieli. Teraz jednak znowu przyspieszamy i finalizujemy projekt. Jako małe podsumowanie i trochę dodatkowych informacji, przygotowaliśmy dla Was odpowiedzi na różne pytania na temat systemu, które w taki, czy inny sposób trafiały do nas przez ostatnie miesiące.
Jeżeli poniższy tekst nie rozwiewa Waszych wątpliwości – piszcie dodatkowe pytania w komentarzach. Postaramy się odpowiedzieć również na nie :-)
Dzisiaj chciałem Wam opowiedzieć o elemencie Armii Apokalipsy, z którego jesteśmy szczególnie dumni. Nie będę się zarzekał, że jest to pomysł oryginalny, jedyny w swoim rodzaju i, że nikt wcześniej na coś podobnego nie wpadł. My w każdym razie wpadliśmy na to podczas tworzenia systemu, a podczas beta testów idea sprawdziła się znakomicie!
O co chodzi? Żeby to lepiej wytłumaczyć muszę wspomnieć choćby słowem o mechanice AA (choć niedługo zamierzam poświęcić temu tematowi osobny wpis). Generalnie, podczas gry praktycznie nie używa się kości. Postacie mają swoje atrybuty, dodatkowe punkty, które mogą wydawać, i tyle – bez ani jednego rzutu ustalamy, czy coś się udało, czy nie.
Wyjątek stanowią właśnie te momenty, kiedy postać, czy cała drużyna staje naprzeciw naprawdę potężnego przeciwnika. Demon z najdalszych otchłani piekła, gang Skazanych, czy konkurujący z postaciami graczy anioł – to odpowiedni adwersarz do użycia zasady Epickiego Starcia. Chcieliśmy, żeby podczas takich walk, czy pojedynków, opisy były naprawdę niesamowite. Żeby gracze mieli możliwość poczuć co naprawdę oznaczają kosmicznie wysokie współczynniki ich postaci (a musicie wiedzieć, że anioły w AA mocno wybijają się ponad przeciętność).
Jasne, tekst w podręczniku jest ważny, ale chyba wszyscy wiemy, jak duże znaczenie odgrywają odpowiednie ilustracje. Dlatego dziś prezentujemy Wam kilka wybranych prac, Joanny „Dagger” Materek, z którą mamy niewątpliwą przyjemność współpracować.
Asia zaczynała przygodę z rysowaniem od mangi, choć zdecydowanie wyszła już poza ramy tej konwencji. Malowanie i rysowanie to jej pasja, a przede wszystkim absolutnie uwielbia anioły, co na pewno przyczyniło się do nawiązania przez nas współpracy. :-) Obecnie jest szczęśliwą studentką drugiego roku grafiki. Od siebie mogę jeszcze dodać, że współpraca z nią to prawdziwa przyjemność, nawet jeśli często zdarzają nam się dłuższe mailowe dyskusje na temat estetyki, czy szczegółów danej ilustracji. :-)
A oto kilka z jej prac, dzięki którym (mam nadzieję) poczujecie jeszcze bardziej, że naprawdę warto będzie zainteresować się podręcznikiem do Armii Apokalipsy:
Po raz pierwszy publikujemy fragment opowiadania, dziejącego się w świecie Armii Apokalipsy. To część większej całości – jeśli zainteresowała Was historia Nahari, piszcie – być może na blogu pojawi się więcej tekstów na jej temat!
Pojedynek
Uspokoiła oddech po raz trzeci, tym razem skutecznie. Oddychała miarowo, do jej wyczulonych zmysłów docierały informacje o otoczeniu, ważnych punktach, które mogły przydać się w walce, analizowała swoje ciało, sprawność każdego mięśnia i organu. Była gotowa, a każda jej cząstka drżała z niecierpliwości, aby dobyć miecza i rozpocząć morderczy taniec. Nahari jednak czekała. Każda sekunda była torturą.